środa, 2 lipca 2014

I co, wypoczęci?

Pierwsze wakacje z dzieckiem to dla każdego rodzica pełna nadziei wyprawa. 
Nadziei, że będzie łatwiej i przyjemniej od codziennych doświadczeń, bo przecież we dwójkę, i klimat inny, i dni pełne wrażeń, nowego co wymęczy na dłuższą drzemkę.
Pierwsze wakacje z Franką nie miały wiele wspólnego z odpoczywaniem. Młoda chodziła wtedy jedynie, za rączki, rządna ciągłego oprowadzania, płakała na odmowę. Kręgosłup przewodnika w pozycji pochyłej przypominał o swoim istnieniu w niedługim czasie. Ten okres rozwojowy jest przeze mnie najsmutniej wspominany i żaden urlop, wypoczynek, czy wycieczka nie były w stanie tego zmienić. 

Matka narzeka, że ojciec wypoczywa, a ona opaliła jedynie ramiona, bo biega po plaży za wcinającym piasek młodym.
Ojciec narzeka, że po ciężkiej harówce należy mu się sielanka plażowa z zimną goryczką w tle, a młode ciągle coś chce, natomiast matka... jak to matka: "zajmij się", "pieluchę zmień", "piwa tyle nie pij".

Kolejne wakacje nie są zatem okupione nadziejami, a czystym realizmem.
Nie organizujemy już dni plażowych, wieczorów, zwiedzania, i co najgorsze odpoczynku. Wszystko to pełen spontan uzależniony od stanu gotowości naszych Najmniejszych.

Kaszubska pogoda nie dopisała tak ażeby to nurkować, dała tylko zamoczyć stopy. 
Tata Włóczykij, najmłodsza Turystka idealna, śpi podczas maszerowania, a Starsza? Chodzi już sama od niemal roku i przekupna na każde zwierzątek oglądanie.
Matka zobaczyła zatem połacie Ziemi Kaszubskiej, co ucieszyło ją bardziej niż kiedykolwiek, bo trasa spontanicznie planowana dla uśmiechu Dziecka.

A odpowiadając na pytanie...
I co, wypoczęci?
Nie, pięknie oderwani od codzienności.


A w domu czeka pamiątka z wakacji, cudowny, darmowy kadr z fotoradaru.




















cdn...


16 komentarzy:

  1. Piękne Wy :)
    Ja też bardziej się cieszę na tegoroczne wakacje wszak dziecko bardziej samodzielne i niezależne się stało ;)
    Co do mandatu w zeszłym roku nas zaszczycił swą obecnością po powrocie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, bardziej niezależne, więc chwilę się sobą zajmie ;)
      A co do mandatu to przeczuwałam ;) czułam ten błysk na sobie ale się nie przyznawałam :)

      Usuń
  2. Franula!!! Jak ty wyrosłaś Kochana :*
    Takie oderwanie od codzienności potrzebne i dobrze robi. Nawet, jak pogody nie ma.
    A planowanie to nudne zajęcie. Spontaniczne rzeczy są najlepsze;) Fakt, że często uwarunkowane dzieciowym humorem.
    Buziaki dla Was :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spontaniczne ze względu na naszych Najmłodszych ale i naszą, polską pogodę ;)
      I Wam życzę jak najwięcej takich miłych zmian otoczenia :)

      Usuń
  3. Dlatego my w tym roku komerchą zajedziemy będziemy na all inclusive gdzieś gdzie ciepło pool bar blisko by jakiegoś arbuza złapać, straszna jestem.. sama nie wiem czy taki rodzaj wypoczynku lubię - zawsze wolałam tripy zorganizowanego przez nas. Po ostatnich wakacjach jednak będę śmierdziała burżuazją eee chyba się nie przejmuję bo coś czuję , że tyłek i wymoczę i ogrzeję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od tego właśnie są wakacje, żeby się wymoczyć i ogrzać, no i odpocząć jak Blanka da ;) Moje Dziecko za ten basen i arbuza dałoby wiele!

      Usuń
  4. Matko...jakie piękne to ostatnie zdjęcie....sorry ale bije nawet to gdzie leżysz z Franką na hamaku....tłumi nawet to nieszczęsne foto z fotoradaru....a co do wypoczywania z dziećmi to faktycznie ja rok temu z dwójką dzieci które się rozchorowały po przylocie do Grecji nie wspominam dobrze..no może dopiero to jak ozdrowiały:) I cieszę się nawet że w tym roku nas na wojaże nie stać bo sobie nie wyobrażam latania za Franulkiem który przemieszcza się z prędkością światła:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam Twoją relację z wakacji zeszłorocznych i podziwiałam Cię, że dałaś radę z chorymi dziećmi w innej kulturze... a Franuś to wtedy orzeszek był...
      Nas w tamtym roku dopadła jelitówka, też było uroczo ;)
      Nie jedziecie na wakacje ale zafundowaliście sobie spełnienie marzeń i święty spokój jak na urlopie ;)

      Usuń
  5. Pola ma tylko dwa lata i każde wakacje i wyjazd z nią są inne- całkowicie zależne od jej potrzeb i skoków rozwojowych. Pierwsze- gdy miała miesiące, to była sielanka- mogliśmy robić, co chcemy... teraz już nie ma lekko- jest tak, jak piszesz- jedziemy, gdy drzemka, zatrzymujemy się z miliona powodów, nie możemy długo siedzieć w knajpie (tego nam żal). W tym roku musimy zrezygnowac z samochodu- wiemy, że nie damy rady wpiąć jej w fotelik na dłużej, niż 4 godziny (a cel naszych marzeń to w samochodzie około 20 godzin... nie mam mowy). I nie chcemy jechać sami- to jeszcze bardziej komplikuje sprawy. Sama nie wiem, nawet, dokąd jechać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czy to ważne gdzie? Ważne żeby razem i z uśmiechem na ustach :)
      Pola w takim razie zdjęciowo sorawia zupełnie inne wrażenie ;)
      A co do knajp... rozumien najlepiej. Teraz jest spokój ale kiedy Franka miała 3 miesiące, wszysykie Wrocławskie knajpy Jej się niepodobały :)

      Usuń
  6. Cudnaaaa z Was rodzinka. <3
    Piękne zdjęcia
    Nie raz się Wasza uroda zachwycałam i to się nie zmieniło ;) teraz czas na najmłodszą, słodka jest takaa malutka *_* <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jest tak grzeczna, że mogłabym takie 3 wychowywać ;)

      Usuń
  7. piękne zdjęcia!
    nas też na dniach czeka "urlop" a wiem że będzie harówka bo z dzieckiem prawie 3letnim mimo wszystko ciężko odpocząć :) ale i tak nie mogę się doczekać

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja nie lubię w sobie właśnie tego, że malo spontaniczna jestem. A Wam zazdroszczę tego, że odskoczyliście chociaz na moment. Buziaki

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za słów kilka... albo jedno chociaż :)