poniedziałek, 9 grudnia 2013

"czekając na ..."

Grudniowy czas jest mi miły, najmilszy, bo błogi i ciepły czekania to czas.
Zazwyczaj zatracam się w czerwonych piżamach, czapkach ze śnieżynką, dżezie czarnym z nowojorskiej knajpy pachnącej cygarem siedząc w ciepłej skarpecie pod choinką.
W tym roku przedświąteczna gorączka spakowała nasze rzeczy w kartony i kazała im czekać na wielki samochód co zawiezie w nieznane. 
To moja trzecia przeprowadzka w ciąży, czuję się w tym pakowaniu już całkiem pełnoletnia chociaż bagaż niezwykle urósł. Na nowe zawsze czeka się jak na lepsze i ja czekam całkiem spokojna i silna dziwnie bardziej niż zwykle. 
Zamierzam zbudować o kilka cegieł inną rzeczywistość, taką gdzie do końca decyduję o swoim, a nawet  naszym...
A perspektywa własnego wigilijnego stołu i lepienia pierogów "na cztery łapki" umila mi wszystkie poranki, wieczory i sprawia, że się chce uszyć kolejną świąteczną skarpetę, która może kiedyś zawiśnie nad naszym własnym kominkiem.




a ten kto powiedział, że Mikołaj, który przynosi kapcie (w naszym regionie 'ciapy') to nieudany Mikołaj nie mógł mówić prawdy...



póki co, świąteczny puch (czyt. śnieg) dostępny tylko pod postacią mlecznej pianki na gorącej czekoladzie.


 Pe & eF



eF & Pe


cdn



25 komentarzy:

  1. Mnie czeka przeprowadzka, ale dopiero w Nowym Roku :D
    A co do tych kapci to ja bym się ucieszyła na taki mikołajkowy prezent, bo moje stopy marzną... chodzą w końcu bez papci...

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana...powodzenia...we wszystkim..nie wiem czy mój tok rozumowania jest dobry....:***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziękuję, nie zapeszam ;) Nie wiem jak zinterpretowałaś mój tekst ale my tylko wyprowadzamy się z mojego domu rodzinnego do czegoś może w przyszłości własnego :) żeby oszczędzić sobie wysokich ciśnień :)
      A książka to 'Wierzcie w Mikołaja', polecam baaardzo na lata czytania z Dziećmi.

      Usuń
    2. :)Z moim tokiem rozumowania ok:)
      A książkę kupię za rok...teraz już nakupowałam...dopisuję do listy:)

      Usuń
    3. To się nazywa kobieca intuicja :)
      Już się boje co nakupowałaś, bo często chorujemy ba to samo... i kiedy zobaczę w poście... ;)

      Usuń
  3. PS. Co to jest za książka?ta otwarta?co siedzą i jedzą??:P

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozczuliłam się. I jakże mi ta Twoja perspektywa pięknie się jawi. Dużo siły i uśmiechu :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Kochana :) Widzę przed nami tylko słońce :)

      Usuń
  5. Jak ja wam zazdroszczę tego swojego kąta! Ale nie przestaję wierzyć w nasz...:) Wyślijcie nam zaproszenie do siebie, co coraz częściej o tym wspominamy z Jakubem.;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie macie już niejedno, wielkie zaproszenie pisemne i ustne :) I już nie mogę się doczekać i Waszego miejsca... ale zobaczysz, że przyjdzie szybko, nawet się nie zorientujesz.
      A teraz to ja potrzebuje Waszego adresu, bo Święty się niecierpliwi :)

      Usuń
  6. Umieram z zazdrości :-) Nad nami chyba fatum jakieś wisi (odpukać pukpuk)!
    Te czapy <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja wierzę, że Wasz czas już tuż tuż :) A fatum i czarne koty to bujda! Ciotka trzyma kciuki i wspiera dobrym słowem :)
      A czapkowe pompony się robią...

      Usuń
  7. ja zawsze miałam problemy z czytaniem ze zrozumieniem tak więc proszę o zinterpretowanie "To moja trzecia przeprowadzka w ciąży" w sensie że coś ominęłam? nie zakodowałam? :)
    piękne zdjęcia, ten filtr nadaje fajnego świątecznego klimatu !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy Cię coś ominęło ale pragnę sprostować ;) że z Franką w brzuchu przeprowadzałam się dwa razy, a teraz z brzuchem przeprowadzam się po raz trzeci, bo w maju będzie nas wielka czwórka, o tak nam się zachciało :)

      Usuń
    2. SUPER! czyl dobrze zrozumiałam... :D
      nie miałam pojęcia, że tu gratulować trzeba !
      tak więc gratulację :*

      Usuń
  8. Trzymam kciuki, żeby to nowe było lepsze:)
    Jak będziecie tam Wy i wasza miłość to napewno będzie dobrze!

    'Wierzcie w Mikołaja' mamy i czytamy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ♡
      U nas cholera, Franka się zbuntowała i czytać sobie nic nie daje :/

      Usuń
    2. Też mieliśmy taki etap. Czytanie książek polegało na opowiadaniu, co na obrazku i tworzeniu własnej historii;)

      A takie 'poważne' czytanie to po skończeniu 2 latek:)

      Usuń
  9. jak tu ślicznie... tak milo i ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ooo, lotto widzę :-) Lubimy bardzo :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Patuuu, napisz coś więcej o swoim brzuszku :))) Tak bardzo chciałabym być "z Tobą" razem w ciąży :)) Chcielibyście poznać płeć maluszka? Bo tak liczę, że skoro maj, to pewnie już coś tam na USG widać.

    I gratuluję wyprowadzki. Mam wrażenie, że jesteś taką osobą, którą bardzo lubiłabym w realu :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oho, ja podzielam to wrażenie już od dawna :)
      Podzielę się brzuchem, obiecuję fotograficznie i pisemnie :)

      Usuń
  12. A ja wpis dodawałam i go nie ma :( gdzieś wcięło .. gratuluje Kochana ;) !!!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Tak na wstepie kapciuchów Ci zazdroszczę moja droga i za inspiracje prezentowe dziękuję. Zakochałam się na zabój w pozytywce konikowej ale pewnie po Twoim poście wykupili cały asortyment bo muszę czekać na dostawę:) A zdjęcie senno-łóżkowe rozczulające aż pikawa bije mocniej do Was:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za słów kilka... albo jedno chociaż :)