sobota, 30 listopada 2013

Pokój Frani.

Każdy z nas ma swoje wspomnienia z dzieciństwa. Każdy miał ulubione miejsce w pokoju, kącik do płaczu i do zabawy, poczucie bezpieczeństwa, kiedy siedział pod biurkiem albo kołdrą i miejsce na bazę z koców i poduszek.
Zdaje sobie sprawę, że właśnie przyszedł czas, kiedy tu i teraz tworzę dzieciństwo mojego dziecka.
Pokój w którym poczuje się dobrze i komfortowo, do którego nieustannie ciągnie mnie za rękaw na zabawę i czytanie książek będzie mieć przed oczami zawsze, kiedy wspomnie...
Mam nadzieję, że miejsce jakie Jej i sobie również stworzyliśmy będzie kiedyś franeczkowym synonimem beztroski.

Zainspirowana wieloma rzeczami pięknymi dla dzieci i niedzieci stworzyłam ich garść własnoręcznie.
Tipi powstało w pocie czoła z płótna, które zalegało w szafie i gwiazdkowego materiału kupionego specjalnie na tą okazję. Czekamy na powrót Taty ażeby ustawić je prosto, bo jedna para rąk matczynych ... mało. 
Łapacze snów są z nami od dawna, faktycznie nie pamiętam, żeby do tej pory towarzyszyły mi nocne koszmary. Ten nad wejściem do namiotu to tylko imitacja, zrobiłam go zainspirowana naszyjnikiem.
Chmurki nie są niczym nowym, nie wiem nawet kto i kiedy zapoczątkował na nie modę ale zna je chyba każda młoda matka, dlatego i ja uszyłam Frani własną.
Plakaty dziecięce + kolorowe taśmy (empik) to moja najnowsza fascynacja. Tylko jeden jest dostępny w sklepie, a mianowicie alfabet. Długo szukałam czegoś polskiego, co na A wskaże Aniołka, a nie Apple, no i jest, pracownia rysunku tiu tiu. Reszta cała zaczerpnięta, żeby nie powiedzieć ukradziona z sieci.
Abecadło i 'we love reading', fotel z poduchami (te się robią) i lampeczka (szukamy czegoś dzieciowego i światłodajnego) było moim wymarzonym miejscem do czytania. Ty leżysz w łóżeczku, ja czytam w fotelu z książką na kolanach, głaszczę po czółku popijając gorącą herbatę. Życie zwane Franką zdecydowało inaczej, nie żebym narzekała, bo spać z Nią uwielbiam, a i tak czytamy w naszym/ Jej zaplanowanym kąciku.
Z dzieciństwa pamiętam dwa aniołki wiszące nad naszym (moim i siostrzanym) łóżkiem. Po każdym dla jednej. Chroniły, pilnowały, dodawały odwagi... na pewno były to dwa piękne obrazki z klęczącymi dziewczynkami. Chciałabym zafundować takiego anioła własnym dzieciom, nad łóżeczkiem póki co wisi ikona hand made.

łóżeczko, kołyska, wózek, tablica samoprzylepna- allegro
lala wisząca - mamas and papas - https://www.mamasandpapas-polska.pl/
kosze na zabawki, krzesełko - tk maxx (te pierwsze zdobyte za grosze na dziale dla zwierząt)
pościel, firanki, stolik, lampka, komoda, mini biblioteczka - ikea
serduszkowe ramki na zdjęcia, łoś na biegunach - prezent
świąteczna kula - m&s
głowa łosia, lala łóżeczkowa, girlanda, łóżeczko.poduszka- aparat, pompony wszelakie i cała reszta opisana powyżej- Patuhall, czyli ja, matka

i długo by jeszcze wymieniać... :)
























22 komentarze:

  1. Jest klimat! Uwielbiam! Niewymuszony, niewystylizowany do potęgi entej, taki swojski. A w tym całe piękno i serce tkwi :-)
    I te kosze z działu dla zwierząt - trzeba mieć łeb :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te kosze, świetna jakość, kosztowały 18zł/ szt. i ze względu na dział zapewne nikt się nimi nie interesował... potem znalazłam jeszcze piękne koce w pieski ale poskąpiłam ;)

      Usuń
  2. UWielbiam.....ten kilmat fantastyczny....ja postawiałm na masę koloru a u Was tak spokojnie...stonowanie:)))) Poducha-aparat i głowa łosia....normalnie nabrałam ochoty na "zgapialstwo":)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A bardzo proszę. Ja łosiem też się mocno zainspirowałam w jakimś sklepie :)

      Usuń
  3. No właśnie...Tak, jak Marta już napisała - jest klimat! Bardzo mi się podoba. Inpiracje i serducho mamy:)
    Tipi wyszło rewelacyjnie! A głowa łosia...WOW!!!
    Najwięcej w tym pokoju Frankowym jest...MIŁOŚCI!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty zawsze wiesz jak sprawić, żeby się człowiek poczuł wspaniale :)

      Usuń
  4. Uroczo... bardzo! Łoś szmatek mnie urzekł :D cudo! ja pokój Olka urządziłam niewielkim kosztem i jestem z siebie dumna, tak jak Ty :) p.s. Tipi rewelacja! Jak widzę te wszystkie tiposy po 300-400 zł to się zastanawiam czemu mamy nie robią tego same?! a tu taka niespodzianka!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się zastanawiam, gdzie znajdują klientów na tipi w takich cenach, chociaż jeśli nie posiada się materiałów nie jest to bardzo tania inwestycja... za to satysfakcja jaka ;)

      Usuń
  5. piękny jest :D ja już nie mogę się doczekać urządzania pokoiku S. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I wcale Ci się nie dziwię. Czekam na relację z niecierpliwością.

      Usuń
  6. Dla mnie uroczo. W głowie mam przestrzeń, którą tworzą nie pojedyncze rzeczy ale własnie taką, z której ciepło bije z każdego kąta. Jak tak oglądałam to dopiero za drugim razem widziałam kolejne przedmioty, a czasem musiałam ich szukać (Gdzie ten aparat??? O tu!) Za pierwszym razem chłonęłam obrazy całego wnętrza i składałam w głowie w całość. Bardzo spójną i konsekwentną moim zdaniem. Do mnie tylko ta głowa łosia nie przemawia...jakoś tak mi się źle kojarzy. Cała reszta LOVE :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mów tylko, że łoś Ci się kojarzy z tymi żywymi, a raczej martwymi głowami w domach myśliwych, bo zawsze miałam ochotę powiesić tak właściciela domu ;)
      Mam nadzieję, że moje dziecko tak tego nie zinterpretuje :)

      Usuń
  7. Pięknie !!! całość idealnie ze sobą zgrana ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. jaki porządek o.O
    to na czym łosiu wisi to szafa? cudna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Porządek jest tylko na 5 minut po sprzątaniu, albo kosztem naszego pokoju, czyli pewnie standardowo ;)
      A łoś wisi na dębowej szafie starszej ode mnie :)

      Usuń
  9. pokój przepiękny, taki klimatyczny, przytulny! oh i ah! <3

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za słów kilka... albo jedno chociaż :)