poniedziałek, 28 października 2013

Spotkanie e-matek czyli Matki w Sieci

Wbrew pozorom strasznie ciężko mi napisać ten post.
Bo nie chciałabym nikogo pominąć.
Bo nie chciałabym o nikim/ niczym zapomnieć.
Bo Dziewczyny włożyły w organizację pracy masę i czasu, który mogłyby samym sobie i swoim Malcom poświęcić.
Bo tylu sponsorów nas obdarowało i chciałabym, żeby móc im zwrócić w dwójnasób.

Wiedziałam, że Matki w Sieci to wspaniała okazja, żeby się spotkać, poznać wreszcie na żywo i zainspirować, bo nie wiem jak Wy, ale ja czerpię z ludzi energię.
Nie dałam spać rano naszej Grandzie, bo zapisać się trzeba było już o 8... no i trafiłyśmy... na listę... szczęśliwie obydwie :)
Poznałyśmy się, nareszcie, jeszcze przed MwS, wypiłyśmy coś tam, poznałyśmy dzieci i mężów (są wspaniali, całą Trójką i nie wierzcie Jej postom ze skromnością traktując swoją osobę).
Na spotkanie dojechałyśmy spóźnione, ale jakby nikt nie zauważył, przywitał nas tłumny śmiech i rozładował cały stres.
Akcja rozegrała się w krakowskiej, dla mnie nieodkrytej Palarni Kawy Kelleran, powitał uśmiech Emila z pyszną kawą na dokładkę, a czekałam na tą przyjemność długo (jako matka polka dbająca o przyrost naturalny) i zupełnie się nie zawiodłam. Żałuję tylko, że nie kupiłam paczuchy do domu... nic straconego :)
Następny był szok, zobaczyłam dwie twarze Kasi Cacynki i Giny Mamussimy i wymiękłam, bo do tej pory ze zdjęć mi znane okazały się być jeszcze piękniejsze na żywo. Lubię patrzeć na piękno... a na to nie mogłam się napatrzeć. Uśmiechnięte i pełne zapału... więc teraz pora podziękować.
Nie umiem zebrać na tyle ładnych słów, żeby to zrobić, nie umiem sobie nawet wyobrazić ogromu pracy, które w to przedsięwzięcie włożyłyście ale jedno zasługuje na wyróżnienie i wiecie o czym mówię...
nie podzieliłyście nas na dobre i gorsze, nie nakleiłyście łatki z punktacją za blogowe zdjęcia i tekst, a może statystykę... potraktowałyście nas równo, a dzięki temu, każda z nas miała szansę tam być. Szanuję Was za to ogromnie, bo kto wie jak sama bym postąpiła!

Poniższe zdjęcia są własnością Dominika Cackowskiego, męża naszej Cacynki i zdolnego fotofoto... dziękuję za możliwość wykorzystania.


Nasze Organizujące rzecz jasna (:








Emil z  Palarni Kawy Kelleran tworzy wzory



Dziewczyny z Mamo pracuj
i
Escarabajo



Edyta od GUL'a ;)



Agnieszka ze Skarbu Matki





i fragment Grandy i eFandPe  (:



Osobiście i szczerze zapraszam na fanpejdż Matek w Sieci!










16 komentarzy:

  1. Cudownie :-) może kiedyś będzie taka akcja w bliższym mi mieście :-) świetna inicjatywa, cudowna energia i motywacja :-) cieszę się że są takie fajne babki jak wy :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fragment eFandPe & Grandy najlepszy :D
    Super takie spotkanie. Kolorowe i energetyzujace. A jeszcze w Krakowie to juz wogle.
    Organizatorki ozlocic, a wszystkim matkom pogratulowac, ze tak super dzialaja w sieci i realu:)
    Matki w sieci lubimy...moze w koncu dolaczymy blogowo;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, nie czekaj, zakładaj bloga.
      Chętnie bym poczytała i pooglądała "Lenę i Igę" w akcji ;)

      Usuń
    2. Hehe... Spytam sie I&J, czy beda wspolpracowac z mama ;)

      Usuń
  3. Zazdroszczę :) mój mąż mówi,że to strata czasu i na takie spotkania raczej nie jezdzę :( chyba muszę w końcu sama zacząć ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękna mamo! Po pierwsze, co już zresztą pisałam - dziękuję za stylówkę, bo się napatrzeć nie mogłam! Po drugie - marzę o kolejnym spotkaniu, bo się nie nagadałam z Tobą i Grandą, a to jest okropne! Po trzecie... nie sądziłam, że po spotkaniu usłyszymy i przczytamy tyle dobrych słów, o tylu świetnych emocjach. To My Wam dziekujemy - dajcie nam power!!! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. po pierwsze ♥
      po drugie ♥
      po trzecie ♥ ♥

      Usuń
  5. Ja się z Tobą nie zgadzam! Bo w grupie nie radzę sobie totalnie. Ale Twój luz i opanowanie, no powiedzmy "rozluźnił" mnie. ;) Czekam na kolejne i żebyśmy mogły nieco bardziej się rozluźnić, choć to drugie to nie prędzej niż za kilka miesięcy ! Ściskam razy 4 . :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co?
      Zakatrupię!!
      Na pewno Cie rozluźniła moja jazda na czerwonym świetle ;)
      Następnym razem będziemy się rozluźniać albo jeszcze nie następnym razem, ale na heineken'ie na pewno :)

      Usuń
  6. Świetnie ;)
    Powiem ci w sekrecie że zazdroszczę Wam i to bardzo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oh Kochana, nic straconego... następnym razem :)

      Usuń
  7. Musiało byc bosko. Na zdjęcia napatrzeć się nie mogę. Wszystkie piękne jesteście nie ma co! No a tę atmosferę się czuje czytając Ciebie, patrząc na wspomniane foty. Śmiem twierdzić, że to coś więcej niż zwykłe spotkanie. Tak się zastanawiałam wcześniej jakie emocje będą Wam towarzyszyć. Znacie się przecież z tego blogowego światka, podziwiacie, same jesteście podziwiane... Relacjonujesz to spotkanie jakby było jednym z wielu przy dobrej muzyce i kawie. Zawsze jak czytam o podobnych temu wydarzeniach, to się zastanawiam ile w tych "serdecznościach" prawdy, bo przeciez jak to możleiwe, żeby tyle bab przypadło sobie do gustu? A tu mi jakoś wszystko gra. I zazdroszczę szczerze tych wspomnień, tych wrażeń. Fajnie, naprawde fajnie się o Was czyta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te wszystkie Baby nie dały rady ze sobą porozmawiać niestety ale kiedy już się dopadły to dialogom nie było końca, my z Grandom wyszłyśmy chyba jako jedne z ostatnich, a Dziewczyny Organizatorki pofatygowały się jeszcze żeby nas odprowadzić, więc atmosfera na prawdę była niezwykła :)

      Usuń
    2. To super! Przy takich wspomn9eniach nawet ten wcześniejszy stres nie straszny chyba co?

      Usuń

Dziękujemy za słów kilka... albo jedno chociaż :)