wtorek, 22 października 2013

Kraków jeszcze nigdy tak jak dziś...

Byliśmy... nie z byle powodu

*Matki w Sieci vol. 2


W ostatniej chwili spakowani, na miejscu wyszukany nocleg, zagubieni w poszukiwaniu parkingu i dobrego jedzenia.

Nie wiem jak przekonałam swoją drugą połówkę, żeby wybrał się ze mną na spotkanie matek, które w sieci działają, nie wiem jak samą siebie przekonałam, ale było cudownie, bo Kraków nigdy nie zawodzi, bo były one, dwie Białogłowy (i Tata też), które okazały się jeszcze bliższe niż przypuszczać bym śmiała.
I kiedy to nastał czas wielkich spóźnień, naszego matkowego spotkania, o którym napiszę jeszcze pewnie nie raz, nasi Faceci cały dzień, dzielnie pchając wózki po krakowskim bruku spędzili razem. 
I nie wiem co komu wyszło bardziej na zdrowie, nam to matkowe, wielkie, bez dzieci spotkanie, czy im, męski i córkowy dzień zarazem.
Aparatu nie dało się podzielić, pojechał na 'męski' wypad, ja zostałam ze sprzętem w komórce... i teraz liczyć zacznę na uprzejmość cudzą w relacji z MwS, ale za to na przystawkę mam garstkę zdjęć pachnących jesiennym hejnałem i nową przyjaźnią dwóch, młodych Dam, które tylko miesiąc dzieli.
















... i ciągle nie mogę oprzeć się wrażeniu, że jeszcze wczoraj, w weekend majowy biegałam po krakowskich klubach noc całą, 
że spać nie mogłam, żeby w dzień zwiedzić każdy zakątek, ze szpilkami w torebce, bo czasu na powroty zawsze za mało,
że tych ludzi wszystkich poznanych i znanych mam przed oczami z twarzami niezmienionymi od wczoraj
'

21 komentarzy:

  1. aż chce sie tam być :) może next time ;)
    Blankowa Matka

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam Kraków:) Cudowne zdjęcia:)
    www.franuloweopowiesci.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak ja Wam zazdroszczę tego spotkania...i tutaj napiszę bo u Grandy już pisałam...Lea i Franka-cudowany widok:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale Ty, Mamo Ekspertko, chyba nie bawiłaś się gorzej, co?
      Następnym razem (a taki Dziewczyny planują) musimy się koniecznie spisać! O!!

      Usuń
    2. A do Łodzi daleko masz???Bo planujemy kawę w listopadzie....nie wielkie spotkanie tylko pogaduchy...:)

      Usuń
    3. Do Łodzi mam z półtorej stówki ale trasa jest przepiękna i Piotrowską mogłabym pozwiedzać, w Manufakturze dawno nie byłam... ;)

      Usuń
    4. Jak bedę coś wiedziała dam znac:)

      Usuń
  4. Hehe też zazdroszczę takich blogowych przyjaźni i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Krakow...ach :) A dziewczyny widac, ze zakumplowane i zadowolone z wycieczki! Wszystkim chyba na dobre wyszlo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziewczyny nie przestawały się przytulać i całować :)

      Usuń
  6. super są takie spotkania :)
    A Franka z Leą chyba się zakumplowały, co? ;D
    super fotki, ja w Krakowie byłam raz na wycieczce w gimnazjum i przejazdem dzień po studniówce- piękne miasto
    Mamuśka śliczna jesteś! i masz boskie leginsy <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Franka z Leą sobie wspólnie świat paluszkiem pokazywały, a czułości była przy tym cała masa...
      Kraków lubię bardzo i mam znajomych, którzy się tam przenieśli na stałe i zawsze mówią, że to miasto nigdy nie traci uroku :)
      A ja dziękuję za komplement /burak/ *vero moda

      Usuń
  7. A ja Ci jednego zazdroszczę ! Frankowego Taty z aparatem w ręku. Mój Jot. trzyma się z dala od aparatu... a nie ma nic piękniejszego niż zdjęcia wykonane "okiem" i " ręką" taty...:) :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty wiesz, kobieta potrafi, faceta wystarczy odpowiednio podejść :)
      Ale faktycznie, kiedy jesteśmy razem to zawsze Piotrek biega z aparatem...

      Usuń
  8. rewelacyjne są takie spotkania :)
    a Kraków wielbię od wielu wielu lat :D
    widać, że dziewczynki dobrze się czuły w sowim towarzystwie ;) rodzice pewnie też

    Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rodzice czuli jakby znali się od lat :)
      Spotkania w Krakowie polecamy!

      Usuń
  9. Musiało być cudownie, jak to dzieci potrafią zbliżać ludzi i dostarczać tematów do rozmów :-) moc pozytywnych myśli dla was i waszych ślicznych dziewczynek kochani

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oho, podczas całego spotkania MwS temat był tylko jeden właściwie, dzieciowy... i wierz, buzie nam się nie zamykały :)

      Usuń
  10. Bylam w Krakowie tylko raz, kilka lat temu w grudniu…Marzlam okropnie ale zakochalam sie na zaboj.. Cudownie byloby tam wrocic…
    Milo patrzec na rozwijajaca sie przyjazn narodzona w blogosferze:)

    Pozdrawiamy cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  11. ogromnie żałuję, że nie miałyśmy okazji spotkać się na wymarzonej kawie... ale czas przyjdzie. ściskam!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, że przyjdzie i coś mi mówi, że wcale długo nie będziemy musiały czekać :)

      Usuń

Dziękujemy za słów kilka... albo jedno chociaż :)