poniedziałek, 7 października 2013

Co matkę inspiruje...

Jeszcze niedawno przez myśl by mi nie przeszło, że dziecko będzie mnie inspirować. 
Że ta miłość prawdziwa, bezwarunkowa będzie napędzać do szukania nowych rozwiązań.
A na słowa, że nauczę się szyć, żeby tworzyć dla Niej te najpiękniejsze perełki dojrzane albo wymyślone... postukałabym się porządnie w czoło.
Polski rynek pełen dobrodziejstwa dzieciowego, o tych bardziej rozwiniętych krajach nie wspomnę.
Widząc każdą, nową kolekcję Bobo Choses truchleję. Tylko ten "zdrowy rozsądek" nie pozwala wydać fortuny na Malucha. Bo to piękno stworzyć można własnymi rękami z miłością do której przytuli się chętnie każde Smarkate.
Kolekcje dziecięcych marek często dają mi natchnienie na coś nowego, pinterest'y, blogi handmade i instagramowe inspiracje chowam skrzętnie w folderze i korzystam z ich magicznej mocy, kiedy Frankowe powieki opadają na dobranocce. 
Poniżej kilka z nich, tych, które dopiero w planach albo zamieszkałych już w naszym, jesiennym domu.

















Gdyby nie Ona, na tej liście z pewnością znalazłyby się skórzane mokasyny... ale jest, z produktem doskonałym Marta nasza, o której coraz głośniej w sieci. Butów Jej używamy na co dzień w domu, chociaż kiedy zrobi się cieplej (ho hooo) będziemy wykorzystywać je do chwalenia się wszędzie.
Zrobione są ze świetnej skóry (wiem, że tą można wybrać), której nie straszne mokre i brudne podłoże, bo zmywa się i schnie w oka mgnieniu. A kiedy noga Frankowa wylądowała w psiej misce (niezamierzony eksperyment) skarpetki nadal suche były. 
Dla mnie najważniejsze, że z nóg nie lecą, a i gumka nie uciska, no i Młode nie ślizga się jak na łyżwach, a pewnie kroki stawia.
Myślę, że o kwestiach wizualno-estetycznych wspominać nie muszę... mówią same za siebie.
Jedynym minusem moksów jest to, że mamy ich tylko jedną parę ale już po zimie zamierzam wzbogacić się o ich kilka :)















Franciszka:
koszulki dwie - m&s
spódnica - zara
rajtki - calzedonia
mokasyny - MartaMadeIt

28 komentarzy:

  1. mokasynami zachwycam się od zawsze ( czyt od kiedy tu trafiłam :P ) ta samo jak włoskami Frani!
    co do szycia... moja mama w tej dziedzinie utalentowana, ale ja nic z mlekiem matki nie wyssałam... tak więc pomysłów mam sporo ale co z tego jak nie mam jak tego urzeczywistnić, Tobie dobrze idzie, trzymam kciuki i czekam na efekty
    ps, pierwszy uszaty szarak- idealny, cudny- brak słów!

    OdpowiedzUsuń
  2. No ja Cię normalnie uduszę chyba...teraz spać nie bedę mogła bo chude misie, bo krople, bo ten organizer na kredki jest wypaśny..i ta korona....i jeszcze kilka rzeczy....a mokasyny...u nas mają tą samą wadę....ale wydatków zawsze za dużo...czekam aż Franuś zacznie chodzić to mu kupię napewno....teraz czapkę będę zamawiała:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha. Ja czasem w zeszycie piszę co mam zrobić/ uszyć, bo tyle pięknych rzeczy dookoła, że zapominam :)
      A co do Ciebie to podejrzewam, że masz pakt z diabłem o 48 godzinną dobę :) I przypuszczam, że w tym myśleniu nie jestem osamotniona :)

      Usuń
    2. Zgadzam się z tym paktem z diabłem :-) ja nie zdążę o czymś dokładnie pomyśleć a u Hally już nowy wpis z jakąś cudną samoróbką :-)

      Usuń
  3. podzielam zachwyt nad każdą jedną inspiracją ze zdjęcia i też się zarzekam że szyć/robić wszystko po kolei będę tylko ta doba jakaś taka krótka a spać (podobno) też trochę trzeba :-)

    za każdy wpis o mokasynach to i tak mam nadzieję Cię kiedyś osobiście wyściskać :-) dziękuję!

    a z F. to niezła pannica rośnie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No co Ty? To my dziękujemy Kobieto o wielkim sercu!! Trzymam Cię za słowo w nadziei na osobiste uściski :)
      No właśnie... odkąd człowiek ma dziecko czas biegnie dwa razy szybciej, kiedy one tak rosną?

      Usuń
  4. Pomysly niesamowite i wykonanie cudne :) Gratuluje!!!
    A Frankowe mokasyny i nas zaprowadzily do Marty i zamowimy sobie takie...a co:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra decyzja :) zadowolenie gwarantowane :)

      Usuń
  5. Jak jej ładnie w tej spódnicy :) mała dama z Franki :) mokasyny rewelacja,jednak dla mojej odpadają :( może przy następnym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! Traktuję to jak deklarację powiększenia rodziny :)

      Usuń
  6. Mokasyny to wpadły mi w oko od samego początku, teraz jestem w trakcie szukania odpowiednich do domu :D
    Ja to jakieś proste rzeczy bym wykonała sama ale szycie na maszynie chyba nie, choć kiedyś jako nastolatka mieliśmy malutką i coś tam szyłam, ale z marnym skutkiem :D
    czekam z niecierpliwością na twoje efekty :D
    A w bluzie z uszkami się zakochałam jest wspaniała :D

    OdpowiedzUsuń
  7. są cudowne, Matylda ma zielone i je uwielbiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Też szukałam fajnego komina dla syncia i też mnie urzekł ten z uszami, a króliczkowa bluza the best :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałam z moją Babcią stworzyć taki na drutach i szydełku ale nie wychodzi nam tak piękny, więc chyba uszyję coś z dresówki :)

      Usuń
  9. Bluza jest świetna, mokasyny również, my czekamy na swoje! ;) No i wiesz, że kocham poduszkę łezkę..:p Nie mogę się doczekać matek w sieci.;) eF, też będzie, czy robisz sobie dzień wolności?:) Buzia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz... gusta mamy często łączone.
      Ja też odliczam dni do Krakowa, będę z Franką i mam nadzieję, że poznamy je z Leą :)

      Usuń
    2. O kurczę...jakieś spotkanie w Krakowie...WY bedziecie...ja nic nie wiem...echhhh...liczę przynajmniej na fotorelację:)

      Usuń
    3. Nie wiem czemu ta moja odpowiedź zniknęła ale już się poprawiam... Jedziemy na spotkanie Matek w Sieci, szkoda, że dopiero teraz mówisz, że nic nie wiedziałaś bo spotkanie dopiero miałoby rangę... :)
      Bedzie fotorelacja :)

      Usuń
  10. Kiedyś szyłam takie poduchy łezki :-))) I uwielbiam też inne Twoje inspiracje, u Marty też na kapcioszki dla mojej dziewczynki się czaję, ale na razie czekam na wypłatę ;-) Pozdrawiam !!

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja Ciebie o te kreatywność i zapędy twórcze już dawno posądzałam :))) Dziewczyno no twórz prędko, bo te inspiracje są zacne. Nie mogę się doczekać!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Inspiracje swietne - kilka z nich od dawna trzymam w folderze "zrob to" - papierowe balony zawisna kiedys w pokoju Franki (tylko najpierw potrzeba nam pokoju), babcia dostala juz zlecenie na wydzierganie uszatej czapy, a w szufladzie lezy kopia "bobo choses" - krotki rekaw + cytryna i przypomina o minionym, goracym lecie…

    Pozdrawiamy cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  13. a ja to mogłabym wzdyachć nie tylko do butów ale całego designu i czy to on jest domowy czy sportowy czy na szybko zawsze Frania wygląda w tym wszystkim genialnie - genialną matkę ma po prostu ! :)
    Matka Blankowa

    OdpowiedzUsuń
  14. Inspiracje inspirujące, aż mnie ściska w zoładku ile cudów jeszcze skrywa świat przed moim synkiem. Też muszę coś sstworzyć sama bo zazdrośc mnie chwyta kiedy tak czytam o Waszych talentach:) A mokasyny własnie jestem w trakcie zamawiania bo skradły me serece od razu:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Czekaj, czekaj, czekaj! Co u mnie napisałaś o nosidle dla maluszka?! :D W sensie, że mogę gratulować? :D

    Bo jak tak, to sprawa ma się następująco- dopóki dziecko troszkę nie podrośnie- tylko chusta, nie ma innej opcji. Ale dla troszkę większego kurczaczka wybór jest już duuuużo większy.

    A ceny? Ta aukcja startuje od 90 pln :) Nosidło bardzo dobre :) http://allegro.pl/nosidlo-ergonomiczne-ono-natural-jak-bondolino-i3587848981.html

    Jeszcze są Marsupi, Bondolino.... no, jak się zawezmę, to Ci w razie czego jeszcze jakieś znajdę. Bylebyś się pozbyła BabyBjorna :D

    OdpowiedzUsuń
  16. TYLKO FASOLKOWO?! No wiesz, nie da się być TROCHĘ w ciąży, więc ode mnie gratulacje i... ah, gęba mi się śmieje! :) Zawsze marzyliśmy o tym, żeby szybko pojawiło się drugie dziecko, teraz... co miesiąc mam nadzieję na wpadkę i zazdroszczę cholernie każdej brzuchatce spośród mam-róweśniczek, ale niestety, na mnie jeszcze nie kolej.

    A przy nosidłach pomogę z wielką chęcią!

    Aaaa, jeśli wszystko na razie jest tajemnicą, to na lajcie usuń moje komentarze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam zatem kciuki za wpadkę, sama je preferuję i dziękuję za miłe słowo :)
      A to nie trochę ciąża, ale jeszcze ciągle trochę fasolka :)

      Usuń
  17. Jaka Ona już duża, piękności! :)
    A do tych wszystkich inspiracji to powzdychać mogę, bo podoba mi się tyle rzeczy na raz, że gdybym miała kupić je wszystkie - zbankrutowałabym. Więc od takich stron trzymam się z daleka. ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za słów kilka... albo jedno chociaż :)