wtorek, 10 września 2013

Wykluczone!

Zaczyna się przyjaźnie. Jest kilka Pań położnych uśmiechających się do ciebie i twojego, nowego bobasa. Mamy uśmiechnięte twarze w parku patrzące na małe, pulchniutkie, różowe policzki. Jest dom pachnący oliwką, który każdy chętnie odwiedzi i poczuje się przez chwilę jak w bezpiecznym dzieciństwie.
...ale zaraz, zaraz... Pani ma przecież dzieci!
Problemy pojawiają się potem, długo, lub niedługo później gdy to małe dziecko przestaje być słodką istotą a zaczyna być pełnoprawnym obywatelem.
I wtedy to mały człowiek może się rozchorować na co jego mama zareaguje L4.
Zatrudniać, nie zatrudniać, redukować etaty po macierzyńskim, czy przyjąć z lekkim grymasem na twarzy jej powrót??
Ostatnio przyszło nam rozglądać się za mieszkaniem na wynajem. Okropność. Student lepszy niż małe dziecko. Dziecko AŁT! Zwierze AŁT! Zaświadczenie o stałym zatrudnieniu poproszę. 
Czołgaj się, pełzaj, proś abym pozwolił/a ci spłacić swój kredyt hipoteczny.
Kiedy po raz pierwszy podziękowano mi jako matce telefonicznie poczułam się wykluczona, nawet nie lekko. Mojej Fance nie zdarzyło się jeszcze nic w domu zniszczyć, dlatego nie rozumiem, tym bardziej, że zabezpieczam innych kaucją. Wiem, że nasze prawo nie jest przychylne właścicielom wynajmowanych mieszkań ale na boga, nie dajmy się zwariować. Nie wszyscy ludzie to oszuści.
Zastanawiam się w czym przyczyna, przecież mówi się, pisze, edukuje. Knajpy wyposażone w bawialnie dla dzieci, przewijaki wszechobecne być muszą, a tego co mamy w głowie nikt zmienić nie może, to nie idzie w parze z pojęciem marketingu i przymusowym otwieraniem się na nowe trendy.

A żeby skończyć z lekką nutka optymizmu wpadłam niedawno, przypadkiem na cykl dokumentalny emitowany w telewizji publicznej "Tacy Sami". Oczywiście jak to w TVP, ciekawe emisje puszczają w godzinach niedostępnych dla większość odbiorców ale ponoć powtarzać będą. Humor poprawił mi się niezmiernie kiedy posłuchałam wypowiedzi młodego pracodawcy mówiącego, że zatrudnia niemal wyłącznie samotne matki, bo te są lepiej zorganizowane i zdeterminowane. Tak, czy inaczej jest czego posłuchać, można się zainspirować, zatem godne obejrzenia nawet jeśli lekko naciąga rzeczywistość.


*Niedługo zamierzam zaciągnąć Frankę do czytelni, strasznie jestem ciekawa reakcji i na samą myśl uśmiecham się pod nosem.



*Szkoda, że dorośli nie potrafią być tak szczerzy i bezinteresowni w swoich poczynaniach jak dzieci, które instynktownie odróżniają dobro od zła i wnikają w swoje towarzystwo.









Franuszka:
koszula - h&m
portki- no name
buty - (niezmiennie) emel


16 komentarzy:

  1. to mnie zszokowałaś tym wynajmem, zawsze myślałam, że rodzina z dzieckiem na plus... imprez nie robi, nie zdemolują mieszkania etc;/
    Franula w tej koszuli wygląda prześlicznie <3
    zdjęcia z dziećmi- superaśne! i ten klimat na fotkach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szok,szok a jak juz będziesz w czytelni narob proszę duzo zdjęć chce zobaczyć minę tej Pani :))
    Blankowa matka

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham Twoje filtry na zdjęciach :-) A nawiązując do tekstu to w Polsce prawo niczemu/nikomu nie jest zbyt przychylne stąd chyba nastawienie ludzi na zakładanie z góry że ktoś/coś jest zły/złe. I komu jak nie nam to zmieniać :-)
    Głowa do góry - my też poszukujemy czegoś pod wynajem bo w naszym mieście nic ciekawego na sprzedaż nie ma i łatwo nie jest. Tak tylko chciałam napomnąć że łączę się w "bólu" :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Filtry są z rollip.com/start :)
      Nie chciałam tyle narzekać ale mój poziom irytacji przeproczył czerwoną linię ;)
      Trzymam kciuki za wspólne znalezienie czegoś fajowego :)

      Usuń
  4. I ja kiedyś byłam w takiej sytuacji gdy wynajęliśmy mieszkanko w domku u starszej Pani .. od razu powiedziała,ze u siebie dzieci nie chce .. byłam na początku ciąży nic nie było widać,a ponieważ nie było innego wyjścia wynajęliśmy .. po 3 miesiącach powiedziałam,że rezygnujemy .. poszliśmy na większe i do kogoś kto sam ma dzieci i nie widział problemu,by nam wynająć mieszkanie ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedyne co przychodzi mi na myśl to określenie tej pani Starym Próchnem.

      Usuń
  5. My jako studenci nigdy nie mieliśmy problemów z mieszkaniem, jakoś tak dużo szczęścia w tej kwestii mieliśmy. A teraz ciągle powtarzamy, że lepiej męczyć się z rodzicami, niż płacić komuś kwotę, którą moglibyśmy przeznaczyć na kredyt za własny kąt - gdybyśmy posiadali zdolność kredytową... Ale współczuje, bo dziecko w żaden sposób nie powinno wykluczać nas ze społeczeństwa, a osoba, która wam odmówiła, powinna się wstydzić za siebie.
    Ściskam was mocno i trzymam kciuki, żeby wam się udało! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wynajmowałam mieszkania jako studentka przez pięć lat. Nie trafiłam na złego właściciela ale to była Warszawa, większe miasto, teraz szukamy w tym zaściankowym Radomiu.
      Nie cieszy mnie fakt, że będę komuś spłacać hipotekę ale tu ceny są w miarę ok, a możliwość wychowywania moich dzieci po swojemu, bez osób trzecich jest dla mnie najważniejsza.
      Irytuje mnie tylko fakt, że to nie jest jeden wybryk z tym odmawianiem dzieci, tylko już jakaś fala. Okropność! I dzięki za kciuki ;)

      Usuń
  6. Na pewno znajdziecie idealne mieszkanie :) W naszym przypadku właściciele zostali postawieni przed faktem dokonanym. Na szczęście nie mają nic przeciwko.

    OdpowiedzUsuń
  7. No niestety tak jest....słyszę o tym na każdym kroku...od znojomych mam:(

    OdpowiedzUsuń
  8. My wynajmowaliśmy poprzednie mieszkanie i nie było dla mnie ważne kto będzie w nim mieszkał. Dziwie się, że nie chcą wynająć rodzinie z dzieckiem, bo żadnych podstaw do obaw tutaj nie widzę - inaczej jakbyś była samotna matką...
    Tak czy inaczej trzymam kciuki by wam się udało...

    OdpowiedzUsuń
  9. Patrycjo!! Czytam Twojego bloga z zapartym tchem. Jest w nim jakas magia. Nie jestem fanka dzieci nie potrafie sie nad nimi zachwycac a wizja porodu przyprawia mnie o zawal. Ale Ty ze swoja Franuszka jestescie wyjatkowe i chcialabym byc kiedys taka odwazna i dumna z siebie i swojego dziecka. Wasze perypetie bawia mnie i ciekawia pieknie to wszystko skladasz w calosc powinnas pisac ksiazki. Ten blog jest jak jakas mega mila pamiatka lub prezent od Ciebie dla niej. Czekam na kolejny post! Ah i bym zapomniala czekam tez na post o Tobie o tej dzielnej milej i wesolej mamie malej Frani! Fajnie byloby gdyby kiedys Franuszka go zrobila kiedy nauczy sie pisac. Pozdrawiam i sciskam mocno i czekam na Ciebie w nastepnym albo kroryms tam kolejnym poscie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za przemiłe słowa, są dla mnie bardzo osobiste.
      Tak sobie myślę, że całkiem niedawno dzieci to tez był przeze mnie temat pomijany... a dziś :)
      A co do posta o mnie, to mam wrażenie, że w każdym z tych które publikuję jest mnie cała masa :) ale pomyślę o kilku zdaniach o sobie.
      Pozdrawiam gorąco!

      Usuń
  10. Przykro mi, że zostałaś tak potraktowana - takie sytuacje nie powinny mieć miejsca. No ale to właściciel ma prawo zdecydować kto będzie u Niego zamieszkiwał. Jeśli mam być szczera to wolałabym mamę, niż studenta, ale jak to mówią 'wolnoć Tomku w swoim domku'.

    A co do tego wykluczenia to niestety jest ono odczuwalne i to nie tylko przy powrocie do pracy - o ile w ogóle mamy taką możliwość.

    Trzymajcie się i nie dajcie przeciwnościom!

    OdpowiedzUsuń
  11. straszne!
    nie rozumiem jak można traktować ludzi z góry?

    3mam kciuki za lepsze miejsce :*

    pozdrawiam!
    Kasia, mama Kornelii
    http://islandofflove.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za słów kilka... albo jedno chociaż :)