niedziela, 29 września 2013

No pictures!



Przyznaję, kiepska ze mnie fryzjerka. 
Od dzieciaka ciągnęło mnie do rock and roll'a, włosów niechlujnie zebranych, albo nie zebranych w ogóle.
Związanie nienagannego kucyka graniczyło z cudem aż powszechny stał się cud zwany ceramiczną prostownicą.
I patrzę dzisiaj na Dziecko moje co na głowie ma matczyne geny i wzdycham, bo chociaż teraz zjawisko to urocze, za chwilę Młode będzie toczyć przed lustrem boje.
Moja troska mówi, że kiedy w oczach włosy trzeba zebrać, spiąć, okiełznać byle nie za długo, bo cierpliwość Dzidziucha to nie jest taka tam sobie zwykła cierpliwość, a chwila, moment.
Wiec zbieram i uciekam, udając, że to nie ja! Franka warczy, szarpie, wierci, drapie iii... spokój mamy na minut kilka. 
A efekt wizualny?
Marny!

Przepraszam Cię zatem, moje Dziecko kochane ale nie nastała jeszcze taka godzina, ani dzień taki ażeby włosy nasze dobry humor miały i matka na to nic, a nic nie umie poradzić.


















Franciszka:
płaszcz, body - sh
buty 'emu' - h&m
getry - little rose
spinka- rossmann
mokasyny - Marta made it

15 komentarzy:

  1. Rewelacyjny całokształt:))) Zawsze mi się marzyły takie włosy bo ja z tych co mają proste jak druty:( Prostownica mi nie potrzebna....ku mojej wielkiej radości Wikusi włosy się lekko falują ale ona pewnie bedzie na to psioczyć...i moja córka jest chyba jakaś inna jeśli chodzi o dziecięcą cierpliwość co do frzyzur. UWierzysz że ja jej nieraz tego francuza/koszyczka z 10 min zaplątam a ona siedzi???Serio, serio...dziś nawet taki koszyczek niby jej zrobiłam..

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak to juz jest - jako dziecko chcialam miec loczki jak moja kolezanka.... Ona z koleji nienawidzila swoich :))) "Fryzura" to ciezka sprawa :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja od małego marzyłam o kręciołkach we włosach, a trafiły mi się proste druty i teraz się cieszę bo przynajmniej nie muszę się bratać z prostownicą :D

    Zdjęcia i Franka cudne :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja od małego marzyłam o kręciołkach we włosach, a trafiły mi się proste druty i teraz się cieszę bo przynajmniej nie muszę się bratać z prostownicą :D

    Zdjęcia i Franka cudne :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Moja córa czesać się lubi .. choć najczęściej prosi by zostawić rozpuszczone .. ja zawsze miałam proste włosy,jednak mam ich tak dużo,że prostownicę używam codziennie .. każdy włos żyje własnym życiem ;) z włosami zawsze jest problem i mimo,iż cieszę się,że są proste to już z objętości nie ..

    OdpowiedzUsuń
  6. Bo to zawsze tak jest, że chcemy na odwrót. Ja tez całe życie o lokach marzyłam, a proste mam i nawet loki u fryzjera mozolnie kręcone raz dwa sie prostują więc sensu to nie ma.
    Usmiałam się, bo z moimi włosami jest tak ja z Twoimi. Zawsze mi się ładne fryzury na zdjęcich podobały, a swoje włosy zapuszczałam bez końca chyba z lenistwa i z lenistwa oraz wygody prawie zawsze miałam koński ogon ;) I z tym spinaniem grzywki Hanki jest identycznie. Cichaczem trzeba się skraść i zrobić TO, kiedy jest czymś zajęta na maksa, albo z zaskoczenia w sekund pięć. Ja bym jej nawet bardzo chciała grzywkę obciąć, bo takie małe tycią z grzywką dla mnie wygląda uroczo no ale nie wiem jak? Od cioci-fryzjerki z fotela uciekła, ciocia nawet do nas wpadła żeby w kąpieli spróbować ale pisk był straszny. Ja sama też się dwa razy zasadzałam ale nie da rady... Chyba zapuszczanie włosów Hanka ma w genach po matce ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiesz jak ja kocham te Twoje niesforności?! A nie mówiąc o tym jak wam ich zazdrościmy! <3

    OdpowiedzUsuń
  8. już kiedyś Ci pisałam, że mi się włosy w wieku dojrzewania skręciły... z prostownicą do szkoły już na początku gimnazjum chodziłam:P
    no ale proszę Cię! Franka wygląda cudnie, słodko jak laleczka- idealnie! dziewczynka jak się patrzy <3 przepiękny ma też płaszczyk! focha strzelam, bo z SH-

    OdpowiedzUsuń
  9. Ty przepraszasz córunię za geny a ja się zachwycam bo burza włosów tak urokliwa, że aż zazdroszczę że nie mam dziewczynki. Ehh a synowi to nawet spinki nie moża przyczepić a tak się chce bo włosy tez ma cudne:) Pozdrawiam jesiennie:)

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja taka jestem zakochana w tych włosach Franciszki...! Nawet, jeśli to nie jest uczesanie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudne wlosy Franciszki :) Sama takie mialam, jako dziecko.
    Plaszczyk super. I to sh!!! Wow! Perelka prawdziwa.

    OdpowiedzUsuń
  12. Znam to moja Matylda zawsze ma z włosami coś nie tak, a to kucyk krzywy a to kosmyki wypadają. Nigdy nie umiem wyczarować u niej zgrabnego warkoczyka.

    OdpowiedzUsuń
  13. Pierwsze zdjęcie F. - młoda Drew Barrymore :-) :-) :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. A Ona w takich niesfornych lokach najpiękniejsza.. Ja tęsknie za takimi u mojej J. teraz już poukładane się stają...w końcu poważny wiek to i włoscy spoważniały

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za słów kilka... albo jedno chociaż :)