niedziela, 4 sierpnia 2013

Dajcie mi chwilę.

Jest wieczór, siedzimy w trójkę w pokoju, mówię, że idę zrobić France dobranockową kaszkę i wychodzę. Za drzwiami zostawiam Jej płacz i "ma-mma! ma-mma!", idę do kuchni, nastawiam wodę i ... siku. Zza zamkniętych drzwi słyszę jak otwierają się te nasze i Tata tupie po schodach, zapewne ma na rękach Fr. Drepczą do kuchni... ha! tam mnie nie znaleźli, sprawdzają dalej... po chwili słychać ojcowski głos: "Ma-Ma, gdzie jesteś? Ma-Ma!" Warczę, więc, że nawet do kibla człowiek nie może wejść i że minutę wcześniej wyszłam z pokoju... Odchodzą, a ja zła tupię nogą i postanawiam wziąć prysznic... A co?! Niech wiedzą, że matka chwili dla siebie też potrzebuje. Odkręcam wodę i chcę cieszyć się momentem moim, własnym, sam na sam... woda zamiast ze słuchawki prysznica leci z górnej deszczownicy wprost na moje świeżo umyte, odpicowane, wyprostowane włosy... 

Chwil dla siebie, prostych, bezmyślnych nie jest wiele. Zazwyczaj do późnego wieczora dzień wypełniam sobie po brzegi. Jeśli przed snem uda mi się popatrzeć w ekran telewizora, jest bardzo dobrze. A filmy oglądam nie do końca, na raty, tylko słucham, z dziurami w scenariuszu itd.
Moje gusta filmowe wraz z dzieckiem trochę "zinniały". Ale jest jeden taki film, perełka, do którego wracam wciąż i bez końca. Komedia romantyczna... prosta, piękna, okraszona świetną muzyką i zapachem książek i kawy... a to wszystko w Nowym Jorku latem, jesienią, wiosną i bożonarodzeniową zimą.
Projektując kuchnie chyba zainspirowałam się nieświadomie przytulnym wnętrzem mieszkania głównej bohaterki (Meg Ryan).
Nie ma nic prostszego, żeby trafić w gust młodej matki niż prowadzenie księgarni dla dzieci gdzie codziennie czyta się im fragmenty bajek... stare, drewniane półki na książki, przepiękna witryna sklepowa... jakże tam musiało pachnieć.
I kawa, wszędzie kawa, z ekspresu, ze starbucks'a, w drodze do pracy, i w domu, i w ręce młodego Toma Hanksa.

Oglądam, więc bez przerwy, z zapartym tchem i widzę, że miłość do Masz Wiadomość rośnie w mojej małej Latorośli, którą nudzi bajka po kilku sekundach i film ze zwierzątkami po minutach paru, a tu filmowa wróżka i aura na chwile dłuższą Ją zatrzymały.

*zdjęcia pochodzą z wolnego, weekendowego czasu.













spódnica, koszu. - sh
pasek - h&m
mokasyny - diy

25 komentarzy:

  1. Też uwielbiam 'Masz Wiadomość' - bez wątpienia tworzy magiczną atmosferę. Też mi kawą pachnie za każdym razem kiedy oglądam. <3

    Genialne mokasynki!!! <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Prześliczne zdjęcia.mała stylowa F ;) a co do czasu dla siebie,ja staram się mieć chwil kilka co dnia,ale wiadomo jak to wygląda ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Frania to jest Frania :) te jej loki i przewiewna spódnica normalnie ryjek mój się cieszy jak ją oglądam a co do wolnych momentów ...kochana zaczyna się.. u nas też - to tak na pocieszenie a więc high 5!
    Blaneczkowa Matka

    OdpowiedzUsuń
  4. N skąd ja to znam...hehe....a mokasyny samiuteńka zrobiłaś???Ja zamówiłam u Marty:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Martowe mokasyny są cudowne, ja na zasadzie internetowych wyszperanych porad uszyłam powyższe z moją Mamą za plecami :)

      Usuń
    2. Poważnie? No to czapki z głów :)

      Usuń
    3. Jak obczaje te Martowe to też spróbuję...:))))

      Usuń
  5. Fajna taka cieniowana spódnica, no i te mokasyny uwielbiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Powiedz mi po kim Fr ma takie piękne kręcone włosy? <3
    zdjęcia z psami najlepsze!
    -
    co do wolnego czasu to PT jest u nas biedny, bo pracuje i jak tylko wraca to ja Luśke do niego wysyłam ( żeby odpocząć) a czasem nie muszę bo sama do niego leci :) przerąbane ma !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W naszej rodzinie (od str. Mamy mojej) na każde pokolenie przypada jedna osoba z kręconymi włosami ;) I tak, Dziadek mój, Mamina Siostra, Ja i Franua. Chociaż ja swoje prostuje :)
      U nas od ponad roku PT pracuje jako wolny strzelec, więc bywa, że nie ma Go wcale, a czasem jest i jest jak np teraz. Dla mnie to rozwiązanie idealne i ciężko by było przestawić mi się teraz na nornalny tryb funkcjonowania.

      Usuń
    2. ja też po Tatusiu pokręcona, chociaż ciężko to kręconymi nazwać...
      ale pod koniec ciąży mi się wyprostowały, dopiero teraz jak zapuszczam zaczynają się kręcić :( po raz kolejny wracam do kochanki mojej- prostownicy

      Usuń
    3. Kochanki prostownicy mówisz? :) Dla mnie to czaso-złodziejka!

      Usuń
  7. Ja filmu nie oglądałam...ale ja generalnie z telewizją i filmami na bakier jestem. Czasem aż wstyd no ale coż zrobić? ;) Chyba jednak zerknę na kawałek tak szybciutko, bo mnie ta kuchnia zaciekawiła :) Spódnica mnie powaliła i leżę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, musisz koniecznie zobaczyć, chociażby z okazji grającej w filmie dużej ilości książek dla dzieci, które tak lubisz :)

      Usuń
    2. No tak, te książki powinny do mnie przemówić :)

      Usuń
  8. Mokasyny <3 Wyszły świetnie, ja jakoś nie mam odwagi, żeby spróbować swoich sił w papuciach! ;) Ale za to doskonale znam - "A gdzie jest mama? Biegnij do mamy !". ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mokasyny okazały się nie być trudne ale ważny jest materiał, tzn dobra skóra. Spróbuj!
      A odnośnie Tatowych powiedzonek, moja przyjaciółka z uśmiecham na ustach ciągle powtarza u nas zasłyszane:
      "Koootek, nic z tego nie będzie" -powiedziane po 2 minutach usypiania dziecka.
      "Kochanie! Tu jest KUPA" - po zdjęciu dziecku pieluchy i odsunięciu się od przewijaka.

      Usuń
    2. Dobre!!! To zatem nie tylko u nas tak jest z tatowymi powiedzonkami..

      Usuń
  9. Film znam i też uwielbiam, ucieczki do łazienki po chwilę wytchnienia też a co do mokasynów to dumna jestem z Ciebie normalnie jak cholera :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty wiesz jak człowieka dowartościować :)

      Usuń
  10. Jej, a ja patrze się zastanawiam co to dziecię robi na drzewie :P I wiesz to może ja po okulary skoczę bo wzrok już nie ten :P Mała <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest ulubiona lalka Dziecka mojego, wszędzie ją ze sobą targa. Osobiście jej nienawidzę ;)

      Usuń
  11. Rewelacyjna spódniczka!:)

    Włoski <3<3<3

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj znam to skądś :) A komedię ostatnio i mnie się udało obejrzeć. Lubię ten klimat, chyba się starzeję bo wydaje mi się że ten film wcale nie jest stary, pamiętam go jako nowość i dopiero z czasem uświadamiam sobie, że to już kilka lat upłynęło :) Pozdrawiam jak matka matkę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Witam.
    Kocham ten film, kocham ten aktorki duet Meg i Tom.

    http://majowa-mama.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za słów kilka... albo jedno chociaż :)