niedziela, 11 sierpnia 2013

co myśli mama Jedynaka...






Ostatnio obudziłam się ze smutną wizją w głowie dotyczącą samotności mojego Dziecka.
I nie mam tu na myśli pleców rodziców, które Młode widzi, gdy Ci zajęci pracą albo sobą wpatrzeni są w ekran, czy monitor. Chodzi mi raczej o potrzebę obcowania, ze swoimi, małymi, myślącymi podobnie i z tej samej wysokości na świat patrzącymi ludźmi.

Na swoją Siostrę czekałam lat pięć i był to czas spędzony ze 'starymi'... 
Ci, którzy byli obok, trzymali się razem, a ja długo nie miałam kogo za rękaw ciągać, klockami rzucać i na lody prowadzać, aż urodziło się to małe, czarne stworzenie do którego nikomu nie pozwalałam się zbliżać. Wszystko oczywiście wróciło do normy po niedługim czasie, kiedy to odpowiedzialność za młodsze rodzeństwo narzucone przez rodziców mi zostało... Długo można opowiadać o kłótniach siostra-siostra, walkach o pilot, wspólnym szpiegowaniu Mikołaja, zaśmiecaniu sobie nawzajem pokoi, moczeniu zimowych kurtek, żeby to drugie nie mogło wyjść z domu, a dzisiaj podbieraniu ubrań z szafy.

Patrzę na te frankowe, czarne oczyska, które w tłumie dzieci wyszukują, żeby się w nie bez mrugnięcia gapić. Widzę jak człapie za grupą dziewczynek, które gnoja gdzieś mają, a on świata poza nimi nie widzi.
Widzę jedną mleka miseczkę, samotną zabawę, nauki wpajane przez rodziców, którzy nie należą już do świata zrozumienia tak mocno jak inne dziecko.

Nie wiem jak trwają Jedynacy, ale ja ciszę się, że pochodzę z tego mniej elitarnego grona dzieci ze zniszczonymi zabawkami, pogryzionymi kończynami i mniejszym budżetem rodzica, co na 2 dzielić musiał.




Franciszka:
koszu. - h&m
ogrodniczki - sh
buty - tk maxx
sweter z ♥ - zara


26 komentarzy:

  1. Fajny wpis ;) ja teraz wciąż się zastanawiam jak to będzie,moja już ma 4 lata i nie wiem czy się na kolejne zdecydujemy .. choc ona coraz częściej o siostrze mówi,bociana widząc woła,by jej dzidzie dał .. czasem smutno tak gdy sama bawić się musi .. u nas na wsi każdy w swoją stronę idzie,więc i na placu zabaw tak dzieci nie ma .. dobrze,że przedszkole jest i tam ma towarzystwa do woli ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no właśnie, Twoja M już jest w takim mądrym wieku, że na pewno chętnie Ci przy maluchu pomoże :) A ja jestem bardzo prorodzinna, wiec zachęcam ;)

      Usuń
  2. Moja Sofie też za dziećmi ciągle podąża i cieszy się jak są blisko :)
    Mimo, że mam starszą siostrę, wiem, że S. rodzeństwa mieć nie będzie chyba, że kiedyś mi się odmieni ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po porodzie przez 2-3 m-ce mówiłam, o nie dziękuję... teraz mam zupełnie inaczej :)

      Usuń
  3. U mnie na pięć było dzielone zawsze i też się cieszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę wielkiej rodziny i Twoim Rodzicom siły! Szkoda, że nikt w naszym kraju takich rodzin nie szanuje, wręcz odwrotnie, ludzie pukają się w czoło jak widzą wielodzietnych.

      Usuń
  4. U nas dzielone na czworo....i fajnie tak i wesoło....sama myślę o trzecim dziecku....ale nie teraz...tak za kilka lat....póki co jestem przeszczęśliwa że Wikusia ma Franulka a on ją...uczę ich wzajemnego szacunku, miłości....troski....nie tylko Wikusię ale i Franulka o nią:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. Trójka brzmi dobrze :) A na Twoje Dzieci uwielbiam patrzeć, Ty wiesz...

      Usuń
  6. zacznę od tego, że przez ten wpis pogadałam z PT i przekonałam go ( nie musiałam, zgodził się od razu) starania o braciszka przekładamy z 2015 na 2014, tak aby Lu na 3 urodziny dostała braciszka/ siostrzyczkę :)
    tak się nakręciłam, że już dziś oglądałam co z Luśkowych ciuszków jest uniseks i liczyłam ile na wyprawkę dla chłopca z kappahla musiłabym wydać :PPPP < głupia ja>
    ja mam brata 3,5 młodszego i to jest taki max, bawilismy się razem ale kwestia roku i było by już 'po ptokach' zato Pan Tata ma 3 rodzeństwa ( 2 siostry i brata)bardzo sobie chwali liczne rodzeństwo i dla niego nigdy nie było opcji aby Łucja nie posiadała rodzeństwa! tylko on próbuje mnie na co najmniej trójkę namówić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))) podzielam Wasze chęci i starania, tylko jak tu wyczarować chłopaka akurat?
      A głupia wcale nie jesteś, ewentualnie ja też jestem, bo często zdarza mi się oglądać gadżety niemowlęce, a serce bije mi mocniej, kiedy widzę wózki bliźniacze ze starszym i młodszym dzieckiem obok siebie :)

      Usuń
    2. Trójka to nasze marzenie, brakuje nam jeszcze córci :)

      Usuń
  7. Zawsze chciałam mieć siostrę ... a mam dwóch braci :D Jak pytam Zuzi czy chciałaby siostrzyczkę albo braciszka to słyszę głośne NIE ! Moja mama opowiadała mi, że w wieku 6 lat gdy na świat miał przyjść mój młodszy brat powiedziałam, że się wyprowadzę .. hmm :D

    P.S. Te stoły i siedzenia zrobione z paneli - świetny pomysł! To jakiś bar??
    Pozdrowienia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widocznie Zuzia chce mieć Mamę tylko dla siebie, może Jej przejdzie.
      Ja sama marzyłam o starszym bracie rycerzu, który będzie mnie bronił wraz ze swoimi kumplami :)

      Paletowe meble pochodzą z knajpki w naszym mieście. Zainspirowali mnie tym wystrojem wnętrz bardzo.

      Usuń
  8. Ja przez całe życie wychowywałam się sama i fakt, był taki czas w którym bardzo pragnęłam mieć kogoś z kim mogłabym podzielić się zajadanym właśnie batonem. Myślałam sobie wtedy, że jak będę dorosła to z pewnością nie uczynię z mojego dziecka jedynaka. Ale czasy się zmieniły, ja się zmieniłam, siłą rzeczy patrzę na świat inaczej niż wtedy i na tę chwilę nie wyobrażam sobie kolejnego dziecka. Co prawda serce mam ogromne i dużo jeszcze mogłoby pomieścić, toteż drugie dziecko chciałabym adoptować - tak za kilka lat kiedy nasze życie będzie już bardziej ustabilizowane. I liczę na to, że się uda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetny pomysł, życzę żeby się spełnił.
      Sama o tym kiedyś myślałam ale dzisiaj nie umiałabym sobie chyba odmówić tych 9 m-cy, ciężkich ale na tyle niesamowitych, że za nimi tęsknie :)

      Usuń
  9. My zawsze z Jakubem chcieliśmy mieć dużą rodzinę - 2 to dla nas minimum... A jednak ja po "przejsciach" około porodowych nie mam ochoty na powtórkę - więc chciałabym ot tak, żeby bocian przyniósł nam te dzieci, albo, żeby z kapusty wyskoczyły i jeszcze worek pieniędzy ze sobą przynieśli. Ale faktycznie Lea tak samo goni za dziećmi na ulicy, lgnie do nich i czasem myślę sobie, że fajnie by tak mieć dla niej kogoś... Dlatego co by nie martwić się kolejnymi kg. i rosnącym brzuchem idziemy od września do klubu malucha...:p Ale tak na poważnie.. niech się dzieje co chce... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A idziecie do klubu malucha razem na jakieś zajęcia zintegrowane, czy tak zwyczajnie, wysyłacie Młodą samą na parę godzin?
      Orientowałam się jak jest z takimi zajęciami zintegrowanymi w naszym mieście i właściwie nie znalazłam nic... same żłobki.
      Mam nadzieję, że uporasz się z wszystkimi problemami zdrowotnymi, trzymam kciuki. Sama w ciąży utykałam na biodra, ciary mnie przechodzą jak sobie o tym pomyślę, ale teraz wszystko jest ok.
      Zdrowia Kochana!

      Usuń
  10. Oj, wpis bardzo na czasie dla mnie :( Oboje z mężem jesteśmy już gotowi na kolejne maleństwo i widzimy, jak Poli potrzeba tego... chciałabym, żeby była już siostrą i z tego, co widzę, jej mała główka dopiero uczy się świata, ale chyba i ona chciałaby tą siostrą już być. Zachętą jest dla mnie to, że ciąża i poród to najlepsze chwile mojego życia, podczas których czułam się królową wszechświata i bardzo chciałabym zaliczyć z tego powtórkę. Niestety, podjęliśmy decyzję, że ze względów zawodowych musimy odłożyć te plany na rok 2015. To dla mnie odległa galaktyka :( Chciałabym już, tu i teraz, za miesiąc być w ciąży. Ale czasem niestety trzeba być dorosłym i odpowiedzialnym. No, chyba, żeby tak wpadkę zaliczyć :> Taka sytuacja ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z człowiekiem już tak jest, że zamartwia się, że go na kolejne dziecko nie stać a kiedy ono już jest wszystko się do kupy składa :)
      Natomiast dla swojego świętego spokoju zawsze trzeba się poukładać zawodowo.
      Od dziś mam takie same plany jak Wy :)

      Usuń
  11. Zakochałam się w włosach Malutkiej :) Świetne!

    OdpowiedzUsuń
  12. Jestem tego samego zdania co Ty, mam nadzieję że córa niedługo również będzie miała rodzeństwo:)
    Zapraszamy do nas http://memoriems.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. u moich chłopców jest 1,5 roku różnicy, jest to mały hardcore nie powiem, ale już widzimy się oczyma wyobraźni za lat kilka w ciepłym kraju, my na leżaczkach, a chłopcy bawią się ze sobą :) Teraz mojemu starszemu synkowi przydałoby się towarzystwo i trochę go niestety brakuje w miejscu gdzie mieszkamy, ale młodszy syn będzie miał już ciekawiej. Generalnie polecam rodzeństwo - pracy więcej nie da się ukryć, ale radości i śmiechu też mnóstwo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej! Dla mnie to wielki hardcore, jedno przy cycku, drugie potyka się przy pierwszych krokach. Podziwiam takie Mamy, bo dla dzieciaczków to świetna różnica wieku :)

      Usuń
  14. No było tak przez okres krótki bo karmiłam jedynie 2 pierwsze miesiące z przyczyn ode mnie niezależnych, ale teraz chodzimy we trójkę nawet na 1, 5 godzinne spacery i młody daję radę, musiał się nauczyć chodzić za rękę i słuchać i jakoś teraz jest super, choć początki łatwe nie były i akurat bunt dwulatka przechodził dość intensywnie (ale na szczęście mija). Trzymam kciuki za Wasze plany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to miałaś jeszcze większe wyzwanie, bo cycek to jednak wygoda, nie będę ściemniać :)
      Dzieci z taką różnicą wieku jak u Twoich chłopców szybko się uczą, że muszą być grzeczni, bo rodzic nie dałby rady. Już nie muszę pewnie wspomnać o tym ile poznają dzięki sobie nawzajem.
      Pozdrowienia gorące dla Was.

      Usuń

Dziękujemy za słów kilka... albo jedno chociaż :)