piątek, 26 lipca 2013

wsi spokojna, wsi wesoła

Ze mną jest tak, że kiedy mieszkam w mieście mam ochotę uciekać w zielone, puste, świerszczami grające tereny. Natomiast gdy już na tej wsi jestem budzenia koguta i smaku wiejskich jaj nie doceniam, chce mi się do szumu wracać, do biegu i ludzi tłoczących się w metrze. Taka zmienna natura.
Dzieci tego problemu nie mają, koty, kury, krowy są najlepszą rozrywką, kiedy my zaciskamy zęby, że 2 tydzień bez plotek i kawiarni z koleżanką, one skoro świt wybiegają ganiać za zwierzakami i wszystkim w co wieś urokliwa.
Wniosek mam jeden, w mieście mi łatwiej, zamykam się w mieszkaniu z balkonem, a na nim dmuchanym basenem, blisko mam wszędzie i spacer dawkuje i plac zabaw.
Dni biegania za Dzieckiem, a to za kaczką, a ta za "rzepką" zmęczyły mnie trochę i miło jest wrócić do siebie... na wieś :)















eF:
sukienka, koszulka, rajtki - h&m
buty - coccodrillo
sweter - sh


10 komentarzy:

  1. Ale się uśmiałam ;) i ja z miasta pochodzę,a obecnie od prawie 4 lat na wsi mieszkam.. fakt brak mi czasem tych plotek,tego,że mogę wyjść i spotkać się z koleżankami w kawiarni.. ale przyzwyczaiłam się.. bo nic nie zastąpi mi własnego ogrodu i tej błogiej ciszy ..

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojj chętnie bym się zamieniła mieszkaniem za przytulny domek na wsi !!:)
    Zdjęcia cudne !!!
    Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Prześliczne zdjęcia! Zwłaszcza to pierwsze mnie urzekło.
    Ja akurat jestem z tych innych, co to od wsi uciekają jak najdalej. Dwadzieścia lat mieszkałam w centrum dużego miasta i nie wyobrażam sobie żyć na wsi, gdzie autobus zajeżdża dwa razy dziennie, każdy się zna, plotkuje na temat każdego Twojego ruchu - strasznie mnie to irytuje.
    Aczkolwiek nie wykluczam przeprowadzki za kilka lat, bo akurat taką możliwość mam. Muszę tylko dojrzeć do tej decyzji. :)
    W każdym razie - miło jest raz na jakiś czas wyjechać, odpocząć... I dla dzieciaków to faktycznie frajda niesamowita.

    OdpowiedzUsuń
  4. Matko!!!! jaka ona Piękna jest:) Cudne ma te oczka i włoski:) Prześliczna mała kobietka:D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mam tak samo i powiem ci szczerze, ze często się obawiam jak to będzie jak się na tą wieś (miasteczko lepiej brzmi dla mnie ;)) wyprowadzę...mam nadzieje że nie będę tęsknić za blokiem z balkonem i wszystkiego na wyciągnięcie ręki. Na szczęście samochodem do miasta będę mieć 10 min więc chyba to przeżyje no i wielki ogród i mały domek póki co mnie przekonują ;)

    eF jak zwykle cudna!

    OdpowiedzUsuń
  6. Kocham Frankę:)))i nie ważne czy na wsi czy w mieście....
    Zdjęcia w traktorze....i ten sweter...klimatycznie:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mój drugi czy trzeci post miał ten sam tytuł :) Mi dobrze na mojej wsi. Przyzwyczaiłam się albo porostu zaczęłam doceniać to miejsce. Wad ma mnóstwo, największą wywołane już tutaj "wszyscy wiedzą wszystko" i tego się nie ominie niestety ale jak się człowiek postara, to nauczy się przymykać oko. Taki powiedzmy "dorosły kompromis";) Za to dla Hanki nie wyobrażam sobie innego miejsca. Pierwszy rok jej życia mieszkaliśmy w mieście, teraz drugi rok na wsi i strasznie się cieszę, że ma tę przestrzeń. Jeszcze bardziej cieszy się mąż, on to docenia na każdym kroku, bo sam jest z miasta. Potem przyjdzie pewnie czas na marudzenie (ja tak miałam w wieku lat nastu), że daleko wszędzie, że "zadupie" ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Macie mega hipsterski sweterek! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawy blog, będę tu częściej wchodzić :) Zapraszam do mnie:smileandeyes.blogspot.com/ oraz zachęcam do obserwowania! Będzie mi niezmiernie miło :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Przepadłam- jak tu pięknie ...

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za słów kilka... albo jedno chociaż :)