niedziela, 14 lipca 2013

Plażowe must have'y.

Matka zawsze musi mieć plan. Plan na wyjście do sklepu i na wakacyjny wyjazd. Zabierze wszystko co bardziej i mniej potrzebne dziecku do szczęścia nazywając to 'mast hefami', kiedy ojciec śmie zapytać, czemu musi tyle dźwigać. My na tegorocznym urlopie wypracowaliśmy sobie listę rzeczy, z którymi nie zamierzamy się rozstać następnym razem.



* łan. Więcej niż jeden kostium kąpielowy. U nas pojawił się 2-częściowy i 1-częściowy i same gaciory też były, swimmers'y z czystym sumieniem mogę polecić tylko na basen. Jako że wszystkie części garderoby uświnione są nieustannie jedzeniem, piciem, lodem, lizakiem i piaskiem, a na wakacjach prać nie wypada, ten zapas nam wystarczył :)

* tu. Kapelusze słomkowe kocham, są najpiękniejsze. Natomiast przy takim jak Frr. maluchu mało praktyczne, jak z resztą wszystkie inne kapeluszowe piękności, które z głów lecą, więc polecić mogę chusty i bandamki niegrube, nasze lat mają tysiąc.

*friii. Getry. Nabyłam jakiś czas temu dwie ich pary, bo wydawały mi się być przeurocze i szybko doceniłam ich funkcjonalność. Kiedy pogoda w kratkę, myślimy na krótko, czy na długo ubrać malca, przy cebulkowych stylizacjach sprawdzają się doskonale. Poniższe pochodzą z Little Rose.








for. Buty, które wymarzyłam sobie dawno i tak zaczęła się nasza współpraca z pinkorblue, buty na plaże nieczyste i wodę w której czai się niebezpieczeństwo stąpnięcia, u nas sprawdziły się przede wszystkim pod prysznicem i nie tylko tym publicznym, bo domowym również. Polecam gorąco, są bardzo praktycznie i dobrze z nóżką się zgrywają.





*fajw. Smoczko-przechowywacz z którym nie rozstajemy się od kiedy trafił do nas od MAM. Smoczki mieści 2 albo i 3, można doczepić wszędzie i problem wiecznego: "gdzie jest smoczek?", "nie widziałeś smoczka?" odchodzi do lamusa. Czasami odgrywa również rolę frankowej zabawki, bo wkładanie i wyjmowanie, otwieranie i zamykanie jest nadal na czasie.

*sigz. Termo-torba jest z nami od dawna wszędzie niemal. Spełnia funkcje termo-butelek, termo-słoiczków, termo-kubków i termosów jak i zwykłej torby do wózka. Trzyma się zimą i latem, a kiedy wybieramy się na piknik bez dziecka utrzyma w temperaturach odpowiednich wszystkie napoje wyskokowe :) Nasza pochodzi z TK Maxx.





*sewen. Tego wymieniać właściwie nie trzeba ale, że Franka pokochała połączenie baseno-pontonu i wszystkich zabawek piaskownicowych polecam przyrządy niezbędne do robienia błota, bab piaskowych, nurkowania i zakopywania się.





14 komentarzy:

  1. Ależ mieliście pogodę! ;)I eF jaka zadowolona! :) Buziaki dla was. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To jest to - kiedy zostajemy mamami kończy się czas spontanicznego robienia tego co się chce, wszystko trzeba planować wcześniej. U nas też dużo toreb było do dźwigania, aż boję się pomyśleć ile zabrałabym na dwutygodniową wyprawę - chyba całą szafę. ;) Z mast hewami się zgadzam. A jeśli chodzi o te słomkowe kapelusze - mnie się marzył dla Córci w tym roku [ma prawie 2,5 roku] ale nie zdecydowałam się, jest kompletnie niepraktyczny jeśli chodzi o dzieci - chyba w każdym wieku. Zwłaszcza jak dziecko jest istnym żywiołem. :)
    Piękne zdjęcia, widzę, że wypoczynek udany. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo przydatna taka lista....chyba muszę pomyśleć o torbie termicznej na nasze wakacje...albo przynajmniej nad bidonem dla Wiki:)))))

    OdpowiedzUsuń
  4. Widać, że Frani niczego nie brakowało :) Fantastyczne wakacje. Wczesniej te jazdy i wędrówki połączone z zaglądaniem w różne kąty, a teraz obowiązkowe plażowanie. Wzdycham bardzo na myśl o takich wakacjach, tym bardziej, że w tym roku nigdzie nie jedziemy. Dobrze, że są blogi, to się chociaż na ładne, wakacyjne zdjęcia napatrzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Swietna lista i te legginy też super ;) muszę zajrzeć do nich ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tez jemy piasek:) Wam zazdroscimy, ze mozecie go jesc z plazy, my musimy zadowolic sie tym z piaskownicy...

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja do tej listy dodam jeszcze pól namiot plażowy, który zamierzamy zabrać, by schronić dziecię przed słońcem i gdy drzemka by niespodziewanie zaatakowała...

    Wykreślamy to coś na smoczki bo nie używamy, ale całkiem trafny gadżet ;D
    Tez żałuje, że kapelusze słomkowe spadają z głów - zaopatrzona jestem w chustki ;D

    Buziaki ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam nawet pisać o namiocie chociaż nasz oddaliśmy do sklepu, bo padł jeszcze przed wyjazdem i szybko się okazało, że przy naszej, polskiej pogodzie brak namiotu nie jest wielką przeszkodą plażowania. F. spała w wózku albo pod chustą :)
      A nieużywania smoczków Wam zazdroszczę, u nas ciągle więcej i więcej. Ręce opadają.

      Usuń
    2. Z namiotem to masz rację, kto wie na jaką pogodę natrafimy ;D
      S. smoczków nie tolerowała od urodzenia i przyznam szczerze, że bardzo się ciesze mam jeden problem z głowy.

      Nie martw się F. oduczy się pewnie prędzej niż myślisz ;D

      Usuń
  8. Franusia zadowolona i uśmiechnięta:)) zdjęcia takie...hmmmm ....piękne....oddające urok cudnych wakacji

    OdpowiedzUsuń
  9. :)) Dostrzegam radochę na Frankowej buzi :D

    OdpowiedzUsuń
  10. jej jak dobrze że o tm piszesz i co lubię to krótko, zwięźle i na temat!:) Już 22 sierpnia (pisze już bo na ta wyprawę czekam juz od kwietnia:) no to wtedy wybieramy się właśnie na nasze pierwsze zagraniczne wakacje z Blanką a ty dałaś mi dużo do myślenia :) co warto a co nie:) dzięki buziaki dla was a Frania no normalnie maj lov <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogę się zatem doczekać relacji :)

      Usuń

  11. Witam, chciałabym zaprosić Was do wzięcia udziału w kilku naszych zabawach.
    W jednej do wygrania są bardzo fajne gadżety z bajki Uniwersytet Potworny (bluzeczka, torba sportowa, przybory), w drugim jest możliwość przetestowania ciekawej gry edukacyjnej dla dzieciaczków, trzeci jest konkursem fotograficznym w którym można wygrać śliczny i mięciutki ręczniczek, poduszeczkę lub apaszkę.
    Nie chciałabym nadużywać Waszej cierpliwości i nie wkleje linków, ale jeśli jesteście zainteresowani, którąś z wyżej wymienionych zabaw to zapraszam na mój profil do bloga "Babylandia". Po boku są banerki konkursowe, więc łatwo trafić na to co Was ciekawi. Jeżeli jednak nie jesteście zainteresowani to z góry chciałabym bardzo przeprosić za tę reklamę...
    Pozdrawiam cieplutko
    Marta

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za słów kilka... albo jedno chociaż :)