środa, 24 lipca 2013

Matka bezpieczna.

Nastał czas totalnego niezorganizowania matki polki. Niby nic nie robisz, niby siedzisz w domu, jedno dziecko tylko masz, a nie wiesz w co ręce włożyć. Wszystko zaczynasz i rzucasz nieskończone. Nie możesz pozbyć się wyrzutów sumienia, że czas dzieciowo-spaniowy marnujesz posty pisząc, bo potem pranie za rękę z dzieckiem, i obiad, i reszta cała. Siedząc z Młodym natomiast myślisz sobie, że świat się kręci, a Ty znowu nic, w miejscu, a czas pędzi nieubłaganie. 
Najwyższa pora usiąść i zaplanować. Jestem mistrzem planowania, niewiele z tego wychodzi ale czuję się wtedy bezpieczniej. 
Poczucie bezpieczeństwa jest niezbędne każdej kobiecie, a najlepiej kiedy da sobie je sama... :)
Nieważne, że chodzisz spać o 2, a rano Dziecko za ucho ciągnie, że pora wstawać. Pogodziłam się już z piciem kawy w biegu i zimnym obiadem. Umiem cierpliwie czekać aż Franka wybierze stronę, w którą chcę kroczyć i uspokajać przy tym umysł, że na te maile, które w tym czasie zdążyłabym odpisać przyjedzie jeszcze pora. 
Pogodzę rolę matki spełnionej i kobiety realizującej się chociażbym miała czasem nie pospać.
I od razu czuję się bezpieczniej!
















eF:
tunika - cool club/ smyk
koszu.- h&m
spodenki - sh
buty - melania/ tk maxx

9 komentarzy:

  1. Takie same myśli mam w głowie. Ciągłe wyrzuty sumienia, że tyle się robi a nic do końca. Wszyscy głoszą, że na sprawę trzeba jednak zerknąć inaczej i myślenie sie wtedy zmienia. To nie takie łatwe jednak, kiedy na spacerze z tyłu głowy kłębią się myśli, że bałagan, że maile, że zaległości...a przy zaległościach, że dziecku dziś tak mało siebie się dało. Mnie matce - choleryczce trudno osiągnąć taki spokój ducha. Chyba już tak mam i tyle. Chociaż jak tak siądę i się zastanowię, to stwierdzam że czasu tylko dla siebie mamy naprawdę dużo i fajnie się bawimy, pranie i inne takie zajęcia jakoś się wpycha między układanie klocków, a maile i do pracy chodzę nawet (tzn. teraz mam wakacje). Jeszcze ten blog mój raczkujący w to wszystko jakoś wciągam więc chyba tak źle nie jest jak mi się zdaje ;) Mąż tylko cierpliwie znosi moją fascynacje blogowym światem i czeka...zobaczymy jak długo ;)))
    ps. A Frania Twoja jest do zjedzenia :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakbym widziała siebie ;) mam tak samo i częste wyrzuty sumienia. planowałam zawsze i jakoś lepiej się z tym czułam ;)
    F. wyglada uroczo widze ze loda paluszkiem zajafda jak S.

    Pozdrowionka dla was

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakbys mi to z ust wyjela…A Franka?? Urocza!! Z reszta, ktora taka nie jest? ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Żyjmy chwilą...kto by się tam bałaganem przejmował:P

    OdpowiedzUsuń
  5. Pieknie tu zostaje na duzej !

    zapraszam do mnie na licytacje i candy !
    http://mojamalaskandynawia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. i ja czasem mam takie dni,że zastanawiam sie czemu w miejscu stoję,nie robię nic. .. są dni gorsze i lepsze ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ojjj mam tak..... prasowanie leży i czeka ja nie wiem gdzie ręce włożyć przychodze z pracy to chce jak najwięcej czasu Milankowi poświęcić a jak idzie spać to zamiat wziąścć sie za to wszystko to biorę laptopa:) i tez wyrzuty sumienia mam potem!
    Franka Modelka prawdziwa:) na nią patrzeć by szło całe wieki:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie mogę się napatrzeć na jej cudne włoski !!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawe czy jak urodzę to będe potrafiła się zorganizowac, planowac itp. Poki co tylko swoja osoba musze sie opiekowac i nawet to mi nie zawsze wychodiz :D pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za słów kilka... albo jedno chociaż :)