piątek, 19 lipca 2013

BUWing

Jesteśmy nie w domu, dlatego czasu mało, żeby tu być i pisać i czytać innych/ inne. Rozpisywać się zatem nie zamierzam. 

Wysiadamy z pociągu w Warszawie Zachodniej, biegniemy na autobus do dziadków, obok stoi +/- 2-letni chłopiec z rodzicami, Fr. jęczy, stęka, chce do niego. Kiedy prowadzę ją za rękę chadza za Nim krok w krok z radosnym uśmiechem coś pokrzykując. Nagle podchodzi Tata 2-latka i ciągnąc go za rękę mówi: Chodź stąd, to może ta dziewczynka się od Ciebie odczepi.
Stają z drugiej strony.


Zdjęcia pochodzą znad BUW-u, gdzie poznałyśmy cudowna Maję małą i to spotkanie tylko utwierdziło mnie, matkę w przekonaniu, że moje Dziecko potrzebuje dzieciowego towarzystwa, więc tym bardziej zobowiązuje mnie to do wystawienia wózka na zewnątrz i szukania przygód co dech zapierają małym ludziom.














Fr.:
sukienka - sh
buty - tk maxx
spinka - claire's

18 komentarzy:

  1. Jakie "afro":D zazdroszczę ! A ojciec straszny, straszny... Lea też się strasznie garnie do dzieci, leci za nimi jak opętana. A niektóre matki patrzą jak na szurnięte dziecię. Bez sens, bo przecież nie pogryzie (chyba?). Dlatego po wakacjach zacznę chodzić z Leą na zajęcia integrujące dla takich maluchów, wydaje mi się, że kontakt z innymi dziećmi dobrze na nią wpłynie. ;) buziaki dla was!

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne miejsce, my też tam piknikujemy...

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Dzięki! Bawcie się dobrze i opalcie ładnie ♡

      Usuń
  4. Moja też wszystkie dzieci zaczepia potrzebuje ich towarzystwa. Nawet ma adoratora zza miedzy o rok starszego, który dzieli się z nią zabawkami, za rączkę prowadzi na dworze, ba nawet nauczył się mówić jej imię - są rozkoszni ;)

    Franka boska, uwielbiam jej czuprynkę!

    OdpowiedzUsuń
  5. Poważnie tak powiedział? Co za bucefał!
    Moja Córa też łazi za innymi dzieciakami, uwielbia ich towarzystwo, bez względu na to czy są młodsze czy starsze, niejednokrotnie się przytulała i całowała i nigdy mnie taka przykra sytuacja nie spotkała. Ale po tym co czytam na różnych blogach ośmielę się stwierdzić, że JESZCZE i wszystko przede mną. To, że dzieci pragną kontaktu ze sobą nawzajem jest cudowne i powinno się w tym pomagać, a nie utrudniać. Współczuję tego chłopcu, tata ewidentnie miał gorszy dzień. Albo jest bucefałem. ;P

    Śliczna Panna. I na serio kawę chlipie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też pomyślałam, że biedny ten chłopiec... no ale... rodzica słowo święte!
      A Frania lubi kawę i zawsze się do niej wyrywa, więc zazwyczaj piję gdy śpi :)
      Próbowałam zamieniać na inkę albo kakałko ale nie da się oszukać.
      A na zdjęciu raczy się bitą śmietaną akurat :)

      Usuń
  6. śliczna! :)

    http://islandofflove.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. A wiesz,że moja też miała takie loki jak miała tyle latek ;) kędziorki ;) śliczna jak zawsze ta Twoja kruszynka ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale numer z tym facetem... :/ normalnie nie wierze..jak można:/
    Franusia taka opalona:) przepiękna i Mamusi coś tam wyjada ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. cudaczek normalnie a dziada olać !! bo na takie miano zasługuje..

    OdpowiedzUsuń
  10. jeszcze ojciec, nie wierze.. masakra jakas.. :/ pozdrowienia, a mała jest cudna! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja to bym chyba odpowiedziała ;) cóż za tupet mają ludzie..

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie ma mojego komentarza?Jestem pewna że pisałam...no nic..piszę jeszcze raz...współczuję temu dziecku takiego ojca....:((( Buuuuziaki dla Franulki:****
    PS. Zajrzyj do mnie...wygrałaś w zabawie Podaj dalej....dostanie wam się coś ode mnie:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podeślij mi na maila adres:)))

      Usuń
    2. Wielkie dzięki raz jeszcze, mail wysłany :)

      Usuń

Dziękujemy za słów kilka... albo jedno chociaż :)