poniedziałek, 8 lipca 2013

... bierzemy misia w teczkę!

Jedziemy na wycieczkę...
a tak po prawdzie to właśnie z niej wróciliśmy. Obiecany post miał ukazać się wczoraj ale się nie pojawił, bo z przygody nad wielką wodą wylądowaliśmy nad wodą mniejszą... zawody wake'owe i wzbudzanie w dziecku miłości do sportów nie byle jakich to nasz rodzicielski punkt honoru, więc jesteśmy w poniedziałek na początek dobrego tygodnia.

Te 500 parę kilometrów przemierzaliśmy autem, więc nie będzie znowu wspomnień z pkp, chociaż nocna kuszetka brzmi bardzo kusząco, kiedy przed nami perspektywa 6 h w aucie mknącym po drodze lepszej niż poranna kawa, bo nie dającej zasnąć.

Franka od maluszka miała problem z fotelikiem samochodowym i każda wycieczka najmniejsza kosztowała nas sporo nerwów, kiedy liczyła 7 miesięcy ferie spędzaliśmy w górach i w grę wchodził tylko bardzo wczesny wyjazd, kiedy sen jeszcze Jej towarzyszył. 

Dzisiaj mogę powiedzieć, że z histerii samochodowych wyrosła. Oczywiście jak to dziecko, krzyczy, śpiewa, płacze, jęczy, ale było naprawdę nieźle.
"Do" wyjechaliśmy bardzo wcześnie rano, więc sprawa była prosta, przenośne dvd z ładowarką, filmy z kotkami i robaczkami, lalki ulubione, książeczki, smakołyki i postoje zajęły te nudne godziny. 
W drodze powrotnej nie było w nas takiej mobilizacji, żeby o 3, czy 4 oczy przecierać, więc droga kosztowała nas więcej chwil znudzenia, tym bardziej, że czekała nas długa przerwa w Trójmieście.

Niedawno przeczytała, gdzieś, że Agnieszka Chylińska chowa się przed swoimi dziećmi, żeby mieć chwilę dla siebie. Ha! Polecam w aucie, bo gdy nie widać maminej głowy 
dziecko samo sobą zajęte i znacznie spokojniejsze.










"jest, jest, jest"... Jesteśmy!










eF:
rampers - sh
bluza - reserved - dziecio-obiegowy prezent
buty gwiazdkowe - stylepit
skarpety (z nóg lecące) - zara
białe body - h&m
♥ bluzka, bezrękawnik - sh
legginsy - little rose
trampki - ccc

16 komentarzy:

  1. U nas chowanie się nie wychodzi Młody się drze "Mamusiuuuu gdzie jesteśśśś?!!!!!" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))) dobrze, że Frankowy słownik jeszcze ubogi :)

      Usuń
  2. Nareszcie ! U nas obeszło się bez ekscesów jeśli chodzi o podróż samochodem. ;) Ale tak samo przygotowani byliśmy na każdą ewentualność ! ;) Czekamy na dalszy ciąg relacji z waszej podróży! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Co za zbieg okoliczności ja dziś podobny tytuł zamieściłam nawiązując do wycieczki ;D

    Franka boska ;D dobrze ze wyrosła z buntu fotelikowego, u nas na szczęście nigdy nie było z tym problemu a podróżujemy bardzo dużo i często...

    OdpowiedzUsuń
  4. Uff...u nas póki co podróże autem, nawet te dłuższe przebiegają bezstreowo zazwyczaj. Jakos tak Hanula lubi to swoje miejsce w foteliku. A co do chowania, to masz recję. Mi mama ciągle mówi, ze jak ja jestem w pracy to mała jest znacznie samodzielniejsza i spokojniejsza.

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajny misio... Umie dziecko zabawić na chwilkę:))
    Wyprawa zawsze mile widziana.
    Zapraszam do mnie na konkurs na najlepszą stylizację dziecięcą z wykorzystaniem polskich ubranek. Atrakcyjne nagrody!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo! Brzmi super! Biegnę poczytać!!

      Usuń
  6. Ależ Ona jest pocieszna! *_*
    U nas podróż autem z reguły bezstresowa. O dziwo lepiej przeżyć z moim dzieckiem na długich, aniżeli krótszych dystansach. ;) U nas standardowo ulubiona muzyka Małej i to co u Ciebie - w naszym przypadku tablet z bajkami niezastąpiony. Żarełko, zabawki, napoje - i czas leci. ;)
    Cieszę się, że wycieczka się Wam udała. Oby takich więcej.

    Pozdrawiamy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tymi krótszymi dystansami to prawda. Zawsze mniej ciekawie na niedługiej trasie :)
      A tablet w zasięgu rąk mojego dziecka... to musiałoby się źle skończyć. Wszystkie przyciski w dvd rozpracowała w chwilę :)

      Usuń
  7. Hehe...no u Nas jazda samochodem to szczyt marzeń...Wiki by jeździła ile się da....i gdzie się da...a od kiedy ma fotelik na przednim siedzeniu to już w ogóle by z samochodu nie wysiadała...ale wcześniej na nudę też mieliśmyn sposobów kilka:))))

    OdpowiedzUsuń
  8. Zazdroszcze ;) Frania jak zawsze uroczo wygląda.. świetnie ubrana.. a gdzie dokładnie jesteście ?? oj w swoim czasie do Gdańska,czy Gdyni często jezdziłam.. mieszkałam we Władysławowie 2 lata ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Półwysep to był dokładnie Jastarnia, więc rzut beretem od Władka :)

      Usuń
  9. A u nas z jazdą samochodem jest tragicznie co by gorzej nie powiedzieć... Istna szkoła jazdy, wrzask, pisk, wychodzenie z pasów, płacz i więcej. Już pomysłów nam brak jak dziecko w trakcie podróży zabawić. Dlatego nasze ekstremalnie długie wycieczki nie trwają dłużej niż 15 min z zegarkiem w ręku, a i to jest sukcesem. Piękne zdjęcia, mają to coś, jak zwykle :)

    OdpowiedzUsuń
  10. mmm uwielbiam wasz stajl:)

    OdpowiedzUsuń
  11. A Frania no cudna jest cudna <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudnie! Franusia boska:)))) TE trampki ccc super!! pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za słów kilka... albo jedno chociaż :)