wtorek, 25 czerwca 2013

O dzisiaj, wczoraj i przed...wczoraj.

Pakuję nas na czwartkowy wyjazd wakacyjny, a tak konkretniej to zamiast pakować piszę... 
Logistyka- termin i działanie, które każda Matka ogarnia do perfekcji i już nawet zmieszczenie się do walizki na dłuższy wyjazd nie przeraża, bo właściwie wziąć trzeba to co zwykle tylko trochę więcej.
Mam nadzieję, że relacja z "urlopu" będzie długa, obszerna i bogata w cenne fotografie ale póki nastanie dzień podróży (wrrr) żyję tym co tu i teraz, a dzieje się niemało.

Miałam nadzieję, że o losie, będziesz dla nas łaskawy już i darujesz dalsze potyczki zdrowotne... Po odparzeniach przez które przeżyłam tydzień sikania na łóżko, kanapę i podłogę, bo pieluch zakazany był (a temat aktualny bardziej/ mniej wciąż); po pleśniawkach zabierających apetyt; po trzydniówce nie wiadomo skąd- znikąd; nastał czas na wirus zamieszkały w naszej małej buzi... 
I oby to był koniec, bo program podawania leków mnie przerasta, a niejedzenie obiadów od dni siedmiu przez Dzieciorkę doprowadzi do załamania nerwowego.

Możecie mi zatem wybaczyć lub nie, zdjęcia pochodzą sprzed miesiąca... bardzo się Franka przez ten czas zmieniła, włosy całkiem proste jeszcze miała i jak dla mnie straszna z Niej tu kluska...

Chociaż od Dnia Babci minęło czasu sporo to relacja jest właśnie z Nią. Babcią, która mało babciowo wygląda. Z którą dzieli mnie zaledwie 19 lat, a to dla mnie od dawien dawna największa zaleta.

Pamiętam jak całkiem niedługo, przed Franki z aniołkami lataniem i moim powiększającym się obwodem stwierdziłyśmy z Przyjaciółką, że już młodymi matkami nie dostąpimy zaszczytu być. Dla mnie to podwójny smutek, bo znałam przyjemności i zalety bycia dzieckiem młodej mamy, bycia wnuczką młodej babci... 
Dochodziłam do wszystkiego wspólnie z Rodzicami, osiągałam wszystko razem z Nimi, ucząc się i widząc ile kosztuje nabierałam szacunku do Nich i wszystkiego czym mnie otoczyli. 

Niedawno eF-Tata uraczył nas audiobukiem książki "Kinga i jak ją rozgryźć". Cudowny pierwszy rozdział, który wciągnął mnie natychmiast i teraz wiem, że nadrobić muszę zaległości mini-książkowe. Opowiadać nie będę, trzeba poznać, ale jedno jest pewne, tekst Ciecierskiego i Kapelusz o tym jak dziecko postrzega rodzica jest fenomenalny. Sama zawsze byłam bardzo dumna, że mam piękną, młodą Mamę... no może poza czasami gdy była w ciąży :) resztę doczytacie u w/w źródła.











eF:
koszu. - h&m
spodenki - sh
buty - zara

14 komentarzy:

  1. Z odparzeniami walczyłam nie raz i napewno rad słyszałaś tysiące co robić i jak to traktować ale zdradzę ci, że u nas działała tylko mąka ziemniaczana zamiast pudru na zmiane z sudokremem. I częste zmienianie pieluszki. Pomogło dosyć szybko i pomaga za każdym razem. Mam nadzieję że się nie wtrącam a jak już to każ mi się przymknąć :-) Udanych wakacji Wam życzę xoxo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No co Ty? Dzieki, ze piszesz. Na pewno sprobujemy!
      U nas stadium bylo tak zaawansowane, ze nie pomagalo nic. Teraz dala rade zmiana pieluch... niestety paniusiowy tylek Franki wybral te najdrozsze ;)

      Usuń
    2. To ja też dorzucę swoje trzy grosze. Gdy Pola była noworodkiem, miała takie odparzenia, że pupa, to były dwie otwarte rany, spękane do krwii i ropiejące... łzy nam leciały, gdy na to patrzeliśmy :( Doraźnie w najgorszym stadium pomagał tormentiol- jego nie można było zbyt długo stosować, więc łagodziliśmy wszystko dokładnie kartoflanką. Poprawa była szybka, ale nie idealna. Całkowicie zażegnaliśmy problem po przejściu na pieluszki wielorazowe. Bardzo się tego bałam, ale teraz kocham wielo miłością wielką i nie oddałabym ich nikomu ;)

      A tak poza tym, to dużo się u Was dzieje, oj dużo!

      Usuń
  2. udanych wakacji życzę i wierze, że już nic więcej was nie dopadnie :D
    Mnie pakowanie czeka za miesiąc dobrze, że samochód wielki wszystko pomieści, bo przecież wszystko w nadmiarze potrzebne ;D

    Świetne minki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! Wielkie auto to podstawa udanych wakacji :)

      Usuń
  3. Udanych waacji,aż zazdroszcze ;)i oby jak najmniej tych chorób już małą eF łapało.. ps.cudna koszulka ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczne zdjęcia, Franka jest cudowna.
    Udanego urlopu, czekam na obszerną relację.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Na urlopie znikną wszystkie smutki zobaczysz :) Jak się dużo rzeczy przyplątuje nie wiadomo czemu, to trzeba właśnie zmienić klimat. Ot to :) A mniej babciowej babci to w życiu nie widziałam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Babcia pierwwsza klasa:)))))A choróbska precz niech idą...wakacje to czas relaksu:)))))

    OdpowiedzUsuń
  7. Franusia Cudnie śliczna:) i uśmiech taki uroczy ma:))

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za słów kilka... albo jedno chociaż :)