niedziela, 5 maja 2013

Majowe podróże... małe i duże.


To, że pogoda była kiepska to mało powiedziane. Jej nie było wcale. Zaopatrzeni w koce i ciepłe kurtki próbowaliśmy razem cieszyć się majowym czasem.
Dzisiaj ktoś zlitował się nad nami i ofiarował pierwsze w tym miesiącu promienie słońca, więc dzień został przez nas wykorzystany maksymalnie i dzięki temu był krótszy, bo ze snem nie da się długo walczyć.

Grille, wakacje, ferie, majówka... Frania wszędzie wędruje z nami. 
Samochód, pociąg, autobus z kilkoma przesiadkami to dla Niej norma.
I chociaż często słyszę: zostaw Ją, zaopiekujemy się, nie męcz, to ani mi się śni.
Pamiętam imieniny, spotkania ze znajomymi i wszystkie imprezy moich rodziców organizowane, kiedy jeszcze byłam mała... uwielbiałam tam być, podsłuchiwać, zasypiać słysząc ich rozmowy.
Dzieci kochają towarzystwo i wierzę w to, że dzięki niemu same stają się towarzyskie.
Jeśli często wędrują z rąk cioci na ręce wujka, śpią kątem w różnych łóżkach nie mają problemów adaptacyjnych...
eF jest otwarte, nie boi się obcych (nie liczę Jej humorów), lubi przebywać w dużych grupach ludzi i mam nadzieje, że spora w tym zasługa Jej częstego z ludźmi przebywania.
Idziemy, więc śladami Włochów, którzy do późnych godzin nocnych siedzą w ulubionych knajpach razem z dziećmi, a kiedy młode zasną, owinięte w koc składają obok siebie.

*zdjęcia to nasza majówkowa fotorelacja :)
** przepraszam, za wykorzystanie wizerunku, bez zgody Osób zamieszczonych na zdjęciach :)






























*eF:
kurtka - gap baby
spodnie - next
bluza - lonsdale
buty - ccc
czapka - allegro

**eF:
body - h&m
spodnie, swater - sh
buty - zara
rajstopy - coccodrillo

14 komentarzy:

  1. Śliczna, mała istotka.
    Można patrzeć godzinami.
    Pozdrawiam serdecznie!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Prześliczne zdjęcia:) cudna mała ksieżniczka... a co do zabierania dziecka ze sobą :) ... ja tez zawsze biorę córkę.. od zawsze.. i jest równie otwarta na ludzi.. czasem się ze mnie śmiali,że żyć bez niej nie mogę.. ale mi tak dobrze.. :)u nas grill także zaliczony

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grillowanie w majówkę to chyba już nasza narodowa tradycja :)

      Usuń
  3. Śliczna maluda :D
    Pozdrawiam serdecznie i w wolnej chwili zapraszamy do nas
    http://www.mylittlesofie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaka ona cudna, i te włoski! zazdrościmy! ;) My też staramy się dziecię zabierać wszędzie ze sobą i niekoniecznie na paluszkach koło niej chodzić i teraz problemu nie ma, bo nikogo się nie boi, zaśnie w każdych warunkach i do domu o 19 nie ciągnie...:p Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak właśnie, z takim wychowaniem zgadzam się w 100% :)
      u nas włosy są ale gryźć nie ma czym...
      Pozdr.

      Usuń
  5. Kapitalne te ażurkowe buty:)))))
    a z założenia wychodzimy tego samego i dzieci wszędzie ze sobą włóczymy chociaż słyszymy to samo. Wiki była na pierwszym swoim grillu gdy miała 3 tyg:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudowna niunia, cudowne zdjęcia:)
    Pozdrawiam i zapraszam do Nas :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jej fryzura jest obezwładniająca! W porównaniu do mojej Polindy-łysolindy wygląda wręcz nieziemsko :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo Pola jest śliczna i bez bujnej czupryny!!

      Usuń
  8. U nas gole stopy na spacerze - no lato w w pelni - jezeli do Was jeszcze nie zajrzalo, zyczymy Wam go goraco!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. noe ma nic słodszego niż małe, bose stópki :) i dzięki za życzenia, bo dzisiaj nastało słońce :)

      Usuń
  9. fajne te zdjęcia, na drewnie to już w ogóle <3

    PS i czapkę mamy identiko i z dwa lata już ją nosimy :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za słów kilka... albo jedno chociaż :)