czwartek, 2 maja 2013

Fruziowa aktywność


Dzieci rodzą się do nas mniej lub bardziej podobne, lubią jeść to co my, albo nie lubią wcale. Wyglądają jak tata, albo nielubiany przez niego wujek Stefan. Mają przebojowość 
i charyzmę mamy, albo są flegmatykami jak nikt inny. Preferują piłkę nożną spełniając fantazje dziadka, albo grają na fortepianie ku niezadowoleniu bębenków usznych rodziców. 
Pytanie, kiedy zacząć zabawę w odkrywanie pasji naszego malucha?
Dać mu pełną swobodę i obserwować, czy podtykać pod nos sprzęty różne i sprawdzać czym się zainteresuje?
Czy posyłanie roczniaka na angielski to zabieranie/ ograniczanie dzieciństwa, czy dobra zabawa w gronie rówieśników i nauka tym samym? A może lepiej ograniczyć się do zabawy językowej w domu?
Basen dla dzieci, które mają zaledwie kilka miesięcy to norma, czy fanaberia? Czy odruch nieotwierania buzi w wodzie, który dziecko posiada do ok. 8 m-ca należy podtrzymywać poprzez zintegrowane zabawy na basenie, czy poczekać aż zacznie samo wołać, że chce z kaczuszką pływać.
Gier i zabaw naukowo- rozwojowych dla dzieci i rodziców jest cała masa, jak wybierać, na co się zdecydować, a może zdać się na samego siebie?
Kiedy urodziłam Franuszkę usłyszałam, że matka jest zawsze dobrą mamą, kiedy kocha dziecko swoje, a reszta to intuicja. 
Według tej zasady postępuje do dziś. I nie oceniam innych, a przynajmniej bardzo się staram, bo każdy rodzic robi dla swojego malca to co uważa za najlepsze, nawet jeśli cały świat uważa inaczej.
Miło byłoby gdyby eF miała takie same zainteresowania jak ja, cudownie byłoby jeździć razem na rolkach, chodzić na te same koncerty i uczyć się wspólnie tych samych języków. A jeśli Dziecko moje wybierze jazdę konno i inny rodzaj muzyki gniewać się nie będę, zawiozę i dzielnie poczekam. Natomiast jeśli stwierdzi, że zamiast grać na skrzypcach chce siedzieć przed komputerem to mam nadzieję, że wyrośnie z Niej przynajmniej dobry informatyk, albo inny grafik komputerowy.
Dzisiaj cieszę się, że mogę dzielić z Nią czas i korzystać z urlopu wychowawczego. że możemy wspólnie bawić się i uczyć i odkrywać zainteresowania te nasze i te każdej z osobna... i, że wędrujemy w stronę dzieci innych, obcych i znajomych od których warto się czegoś dowiedzieć i wspólnie doświadczyć.
















eF:
koszu. - diy
legginsy - h&m

Pe:
koszu. - sh
legginsy - vero moda

10 komentarzy:

  1. O kurcze...już miałam pytać skąd taka fajna bluzka eF.:) A to co napisałaś to święta prawda...ja też działam intuicyjnie a dwa poradniki które zakupiłam jeszcze będąc w ciąży po prostu stoją na półce...nawet do nich nie zajrzałam:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Poradniki przydają się w ciąży dla spokoju własnego. A kiedy Dziecko się pojawia wszystko się zmienia.

      Usuń
  2. oby dziecko nie było podobne do teściowej, ta myśl prześladowała mnie całą ciążę....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uśmiałam się.
      chyba nie jesteś osamotniona w tej myśli :)

      Usuń
  3. mina na drugim zdjęciu przecudna. fajnie się was czyta i ogląda :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. nawet przez myśl mi nie przeszło by kupić poradnik i się go kurczowo trzymać, nie ma jednej idealnej książkzi, która pisze o macierzyństwie, o sposobie na wychowanie, na dziecko. kazde jets inne, więc i tyle poradników mozna napisać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak ja kocham dzieci!! Urocze maleństwo ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakie wysportowane maleństwo :) ! A ubranko ma genialne ! Koszulka <3 Bo nie wspomnę o włoskach <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Super, że masz tą możliwość i jestem z córeczką w domu.
    Widzisz codziennie jak się rozwija i po prostu jesteś obok zawsze- a to bardzo istotne.
    Pozdrawiam serdecznie i dodaje bloga do obserwowanych, bo piszesz świetnie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ojej ojej.. zawsze tak fajnie piszesz :) ja tez uważam,ze wychowanie jest zawsze indywidualne..każdy chowa swoje dzieci jak chce.. i ja tak robię i nie lubię jak ktos mnie ocenia i poucza... jak rozpieszcze to swoje nie cudze :) i na odwrót :) a co do zainteresowan.. moja M. jest dzieckiem z artystyczną duszą.. po .... mamusi :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za słów kilka... albo jedno chociaż :)