środa, 15 maja 2013

Dzień z życia dziecka szczęśliwego / out

Dziecko niespokojne, jeść nie chce, marudzi w dzień i w nocy, na klamkę i drzwi ciągle palcem pokazuje.
To Pani eF, kiedy nastaje dzień deszczowy.
Jak poprawić Jej humor? 
Stworzyć słońce i nabrać rumieńców zwiedzając świat zewnętrzny.
Nieograniczona ilość piasku, woda, trawa zielona, spacerujące robaczki = dziecięca pełnia szczęścia.
Najlepiej jeszcze ręce w piasku móc do buzi wkładać, 
w robaczkach smakować, 
podjadać wszystkie dorosłe pokarmy niewskazane, 
na boso wszędzie stąpać.

Mama zatem od rana gorączki dostaje, czy wszystko wzięła, na ciepło, na zimno i na deszcz. Picie na teraz i potem, pieluchy, jedzenie, zabawki i miliardy bardziej- mniej potrzebnych rzeczy, tym samym często zapominając o sobie.

Co wtedy robi Tata? No właśnie, gdzie jest Tata? 
eF-Tata przypomniał sobie tu i teraz o bardzo ważnej sprawie, którą załatwić musi w tym właśnie momencie. Nieważne jest, że ta sprawa czeka już miesiąc, musi być załatwiona już... przelew zrobić, krzesło naprawić, grill na weekend rozstawić...

A kiedy wracamy do domu odpocząć z kieszeniami przygód pełnymi i radosną buzią zostaje tylko pozbyć się starty piachu co we włosach został.
I Mama powoli na łóżko opada i Tata spogląda na Córkę nieśmiało, czy oczy powoli do snu się kładą. A stan ten trwa do późnych godzin nocnych, bo przygody mają to do siebie, że ekscytują i spać nie dają.















eF:
sweter - m&s
koszulka - h&m
buty, czerwone spodnie - zara

7 komentarzy:

  1. prześliczne fotki :)my też takie wypady lubimy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tatowie tak mają... że nagle sobie przypominają... ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. śliczne zdjęcia :) zapraszam do mnie :) Ostatnio też dodawałam zdjęcia swojej córci, więc tym bardziej zapraszam :) i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Ah znam to z autopsji- przyszły tata u mnie zawsze nagle o czymś sobie przypomni, zazwyczaj robi wszystko na ostatnią chwilę.
    Śliczne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  5. My też z zamiłowaniem wcinamy piasek podczas każdej wizyty na placu zabaw:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Usypiałam dziś Polcię długo. Ciężko było jej zasnąć z wrażenia, bo przygód przeżyła dziś całe mnóstwo i nie miała komu o tym opowiedzieć :) Nam opowiedziała po swojemu już milion razy i nadal było jej mało. A wyjścia z domu? Są jak przeprowadzka!

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam czas spędzony na zewnątrz...a gdy pada jest źle...i to bardzo:( A tata???Hehe...nasz tak samo ma:P

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za słów kilka... albo jedno chociaż :)