niedziela, 19 maja 2013

A co Wy robiliście rok temu?

Sobota minęła i powoli opadają emocje, bo jak można byłoby je pominąć w dzień pierwszych urodzin swojego pierworodnego dziecka.
Pogoda miała być w kratkę, a było upalnie i bez deszczu, chociaż chmury straszyły.
Goście dopisali (bardzo Wam dziękuję), więc eF przez swoją towarzyską naturę, spać nie mogła z nadmiaru wrażeń i twarzy wielu do oglądania i rąk masy co Ją nosić chciały.
Tort został symbolicznie posmakowany, ale najważniejsze, że można było go rozciapać ręką prawą i lewą i z ogromnym wdziękiem wyrzucić na podłogę.

Niestety... zawsze jest jakieś ale!
Nasz prezent urodzinowy nie dotarł, mimo obietnic Pani ze sklepu, mimo moich błagań i próśb... miałam ochotę płakać i kopać sama nie wiem kogo, bo wszystko miało być idealnie. 
O 19 odebrałam telefon, że bardzo przepraszają za zaistniałą sytuację ale nie dali rady (na wysyłkę był tydzień)... miłe... przeszło mi nawet. 
Prezent ma być w poniedziałek... A ja wiem jedno, w przyszłe urodziny taka wtopa nie przejdzie :)

Dzisiaj rano Pani Franciszka usiadła pośród urodzinowych prezentów, a uśmiechu, zdziwień i zabawy nie było końca. Skłamałabym gdybym powiedziała, że ja sama bawić się i przebierać nie miałam ochoty.

Najważniejsze było to, żeby nie zwariować. Małe dziecko przeżywa dość mocno każdą małą zmianę. Mam nadzieję, że nam udało się darować France stres i cieszyła się tak mocno jak my, że jesteśmy razem już 12 miesięcy!

Ja jako Mama przeżywałam ten dzień bardzo osobiście, wspominając wszystko z łzą w oku godzina po godzinie, minuta po minucie...




















eF:
sukienka - zara

*przepis na tort - bistromama

9 komentarzy:

  1. Wszystkiego naj maleńka... oj ja też pierwsze urodziny przeżyłam bardzo mocno :)a u nas to juz 4 za tydzień w sobote :) doczekać sie nie mogę,a obiecałam małej wyjazd do Wrocławia na targi rzeczy.. może sobie coś upatrzy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja już mam 4 latka w domu:), ale te pierwsze urodziny zawsze pamieta się najbardziej:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystkiego najlepszego dla Maleńkiej!
    A impreza z pewnością była fantastyczna - najlepsze to właśnie te pod gołym niebem. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. My też sto lat! Do naszych urodzin jeszcze ponad miesiąc ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystkiego najlepszego dla małej solenizantki;)
    Spokojnie, córa zadowolona co widać na zdjęciach to nie pogniewa się jak dostanie prezencik troszkę później!:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Mmmm....smakowita impreza:))))I faktycznie takie wspomnienia są bardzo wzruszające...ja na roczku swojej córki nie raz uroniłam łezkę...

    OdpowiedzUsuń
  7. 100 lat Franeczko!! Dekoracje na plocie - love it!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzięki wielkie Dziewczyny w imieniu Frankowym :)

    OdpowiedzUsuń
  9. piękna impreza, bardzo takie lubię. bez zadęcia, wesołe, domowe :) 100 lat!

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za słów kilka... albo jedno chociaż :)