czwartek, 11 kwietnia 2013

Balkonowi dresiarze

Postanowiliśmy uwiecznić ostatnie, kwietniowe, białe plamy śniegu i urządziliśmy sobie leżakowe grzanie na balkonie w długo wyczekiwanych promieniach słońca. W domu i zagrodzie cenimy sobie wygodę, dlatego stroje nasze nie są wyszukane ale z pierwszym powiewem wiosny (mam nadzieję już w sobotę) przygotujemy się bardziej.

Dzisiejszy dzień przyniósł nam jęki i stęki, bo jak przypuszczam idę zęby, których nie widać. Smarujemy bolące dziąsła, które nie wiadomo gdzie smarować.
Jedno jest pewne, dzisiejsza pobudka z 7 rano przeniosła się na 5... nie wspomnę już o nocnym marudzeniu.
Dzienna drzemka z 2-godzinnej zamieniła się na 20-minutową. A eF jest wyraźnie nieszczęśliwa i UWAGA! gardzi smoczkiem.
Jako, że Dziecko moje jest na etapie pokazywania palcem co chce, gdzie chce, jak chce, dzisiejszy dzień był długi w zgadywanie, bo dogodzić kobiecie cierpiącej się nie da.
Ukojenie daje tylko Świnka Peppa puszczana skoro świt i nowy gadżet, cyrkowo- namiotowe cudo IKEI ale o tym w osobnym poście.





















F.:

czapka, kurtka - H&M
buty - CCC
spodnie - Zara
bluza - Cubus
bandamka - no name

2 komentarze:

  1. super zdjęcia! i śniegu macie tyle co u moich rodziców!!! pozdr

    OdpowiedzUsuń
  2. dziękujemy :) a śniegu już na szczęście nie ma!
    Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za słów kilka... albo jedno chociaż :)