wtorek, 19 marca 2013

małe, smarkate na zakupach


Z tobołkami pod pachą, dzieckiem na ramieniu, gramolimy się radośnie do auta...
Listy zakupów, smaczki, pieluchy, pić, jeść... sterta bardziej/ mniej potrzebnych materii... fotelik- przypinamy, ruszamy, muzyka iiii... dziecko śpi po minutach kilku (przynajmniej moje).
Jedziemy na zakupy, czyt. szkoła przetrwania dla portfela.
Rozumiem, że za miesięcy kilka takie wyprawy nie będą "proste" jak dziś, bo kolorowych przedmiotów ze sklepowej półki wyrwanych z ręki nie da się już zastąpić czymś 
z matczynej torby, ale póki co jest ... jak jest.
F. uwielbia jeździć w marketowych wózkach i świetnie się bawi kopiąc we wszystko co znajdzie się w zasięgu Jej piłkarskiego wykopu.
Rzadko też zakupione parówki trafiają całe i zdrowe do kasy, bo gdzieś tam po drodze zostają wymemłane 
i obślinione przez zęby piękne dwa.
Zawartość koszyka podlega segregacji, tzn. część wyciągamy i po obejrzeniu, obmacaniu 
i konsumpcji opakowania odkładamy z powrotem do wózka, reszta zaś, która widocznie nie spełnia oczekiwań zostaje z impetem umieszczona na sklepowej podłodze.
Lista zakupowa to podstawa, więc należy prowadzić ją na bieżąco "wykreślając zakupione produkty" 
i obowiązkowo brudząc sobie przy tym ręce po łokcie wkładem długopisu.
Kiedy już dotrzemy do kasy zaczyna wiać nudą, więc... może rączki Mamy/ Taty? albo kontakt wzrokowy 
z Panem w kolejce... uśmiecha się? suuuper! popluję w Jego stronę!
Powrót do domu upływa zazwyczaj pod osłoną grymasu, bo znowu fotelik, bo nic się nie dzieje, bo wracamy!











F.:

spodnie - H&M
buty - CCC
bluzka - sh
czapka - diy
bandamka - no name

zdjęcia tel. Samsung Galaxy S III

6 komentarzy:

  1. stylowa dziewczynka nie ma co! u nas póki co króluja dresy bo w innym wypadku tylko sie wkurzam, ze znowu cos brudne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy :) A co do brudnych ubrań w zupełności rozumiem, matki powinny dawać korepetycje z odplamiania.

      Usuń
  2. u nas powoli nie mieścimy się w krzesełkach w marketowych wózkach i na razie nie mam pomysłu na to jak ogarnąć chłopców na zakupach, efekt taki, że nawet spożywcze zakupy robię przez Internet, widzę zaletę oszczędnośc, bo zakupy wtedy bardziej przemyślane :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i tu zazdrościmy, do naszej wsi nikt nie przywiezie zakupów, ale może i lepiej, bo byłoby to usprawiedliwienie dla mojego lenistwa :) chociaż przy większych wiekowo i ilościowo dzieciach faktycznie super rozwiązanie :)

      Usuń
  3. Prześlicznie tu u Was... maleńka jaka stylowa,piękna dziewczynka.. pozdrawiam i zapraszam do nas..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy ♥ Nam również Wasz blog przypadł go gustu :)
      Pozdrawiamy!

      Usuń

Dziękujemy za słów kilka... albo jedno chociaż :)