sobota, 19 kwietnia 2014

Happy Easter.

Najpierw była Wielkanoc z wielkim brzuchem i Nią w środku. Jeść nie mogłam, bo tyle miejsca zajmowała. Salon w domu rodzinnym nie miał jeszcze paneli... betonowa podłoga, a na niej stół pachnący wiosną.
Potem byłą już Ona i był nawet blog, pierwsza Wielka Sobota i święcenie i Niedziela Wielka, oblewany poniedziałek.
Teraz pierwszy raz z Nią i brzuchem, a tak jak za pierwszym razem. Ten sam czas, to samo oczekiwanie i czasu umilanie, żeby zapamiętała zajączki i kurczaki po swojemu.

Wesołego Alleluja co słońcem i wiosną pachnie!
... a my biegniemy święcić.












niedziela, 13 kwietnia 2014

Co się u nas szyje?

Nigdy nie myślałam, że tak wielkie znaczenie będzie miała dla mnie pierwsza uszyta dla Niej rzecz. Oglądałam obrazki matek z rosnącym brzuchem, które spędzają beztroski czas oczekiwania robiąc małe sweterki na drutach, pierwsze buciki na szydełku z mruczeniem kota i bujanym fotelem w tle.

W co owocował ostatni czas spędzany przy maszynie?













*Rożek/ kołderkę dla Anielki (ciągle nie mogę zdecydować się na kolor tasiemki do zawiązania, więc czekam na natchnienie), która póki co tuli Franciszkową lalkę.
* Girlandę bardzo naszą, bo z ręcznie malowanymi aplikacjami z logo eF & Pe.
* Piórnik sygnowany inicjałami, prezent dla Kogoś, Kto bardzo potrzebował wymiany starego na nowy.



czwartek, 10 kwietnia 2014

Ciężarne ostatki.

Od wczoraj! 
Od wczoraj spać znowu mogę, a przynajmniej powinnam, bo lekarz mądrze orzekł, że dziecko łaskawie na głowie stanęło.
Nie jestem ekomamą, nie mam parcia na karmienie piersią przez rok i dłużej, nie czytam poradników, pudelek przy forach internetowych to maślana bułeczka do kawy ale... 
Poród siłami natury to dla mnie coś oczywistego, pięknego i po kolei, więc cieszę się, że przemawianie do dziecka przyniosło efekt, poprzecznie już się nie ułoży (tfu tfu) i nikt z góry nie skazuje nas na cięcie. 
Ostatki to nie są, to tylko 9 miesiąc i syndrom wicia gniazda na nowo.
I nowe torby pakowanie i ciepłe pod parą z żelazka body, które pomieszczą 3 kg.
Który szpital, czy ktoś mnie za rękę ma trzymać, i co z Nią?
Bo już za Nią tęsknię na samą myśl o porodzie, już się boję jak wytrzymam te kilka dni rozłąki i tęsknotę za obślinionymi ustami co buziaki dają mi setki razy dziennie z akcentem na "o" wołając "mamOOO".








środa, 2 kwietnia 2014

We włosach piasek.























Piasek z włosów wysypuję po kolejnej wizycie w piaskownicy... odmładza mnie to znacznie.
Jej włosów rozczesać nie mogę, grzebień staje, Ona krzyczy, "umyjemy wieczorem" mówię.
Na obiad kalafiorowa, obydwie lubimy z podwójną porcją mięciutkich ziemniaków, -zjadła.
Od czego zacząć ? Lalki kroić, prać, zmywać, wierszyki poczytać ? A może rozsiąść się wygodnie na kanapie i zostawić wszystko na potem ?
Kostki oglądam, ciągle nie puchną, wstaję więc i zaczynam od podlewania Jego ziółek, żeby nie krzyczał, kiedy wróci w weekend, że wiórki.
Telefon obok wierci się bez przerwy, maile, zaległości w telefonach, znowu zapomniałam odpisać, przesyłki nie odebrałam- dzwonię, nie odeślą, jutro odbiorę.
Kupiłam kalendarz! Leży czysty, a ja wciąż zapominam, ciągle przepraszam. 
Obowiązków mam za mało i śpię zbyt długo, żeby narzekać.
I od razu lepiej.